10 września 2015, Tomasz Duda

Volvo S60 T6 – piekielnie szybkie, niebiańsko wygodne

Kategoria: Ciekawostki Motoryzacja, Tematyka: Motoryzacja Volvo, Producenci: Volvo

Volvo S60 T6 to dynamiczny samochód, który oprócz mocnego silnika oferuje też wysoki poziom bezpieczeństwa, komfortowe wnętrze i wiele nowinek technicznych.

Volvo S60 T6 R-Design – pierwsze wrażenia

Na pierwszy rzut oka Volvo S60 to zwykły, rodzinny sedan. Stylistyka jest kwestią gustu, więc na jej temat nie mam zamiaru się rozpisywać. Znam zarówno osoby, którym S60 się bardzo podoba, jak i takie, które uważają je za nudne. Prawda jak zwykle leży gdzieś pośrodku.

Z mojego punktu widzenia o wiele ważniejszą rolę odgrywają systemy komputerowe, z których skorzystać mogą podróżujący. Są to zarówno systemy podnoszące bezpieczeństwo, jak i zwiększające komfort oraz funkcjonalność. Opisywane Volvo zwróciło moją uwagę właśnie dlatego, że pod tym względem ma naprawdę sporo do zaoferowania. Dobrym przykładem jest funkcja zdalnego zarządzania samochodem, za pomocą... smartfona.

Artykuł ten w założeniu nie ma być pełnym testem samochodu. Skupię się w nim jedynie na kilku najciekawszych systemach

Samochód pod kontrolą smartfona

Z systemem Volvo On Call spotkałem się już wcześniej przy okazji testu modelu Volvo V40 Cross Country T5 AWD. Co dzięki niemu zyskujemy?

Volvo S60

Sesja zdjęciowa dzięki uprzejmości: Stary Browar, Poznań

Lokalizacja

Po pierwsze możemy błyskawicznie zlokalizować miejsce w którym znajduje się w danej chwili samochód. Nie będziemy mieli problemu ze sprawdzeniem miejsca jego zaparkowania. Samochód ma własną (wbudowaną) łączność komórkową i odbiornik GPS, a jego pozycję zobaczymy na mapie na wyświetlaczu smartfona.

volvo on call menu głównevolvo on call mapa

Sprawdzanie stanu okien i drzwi

Wychodzę z samochodu i jestem już w biurze lub w domu, ale przypominam sobie, że nie sprawdziłem czy domknąłem szyby lub drzwi. Żaden problem, włączam aplikację Volvo On Call na smartfonie i od razu jestem informowany o stanie zamków i okien. Drzwi można zaryglować zdalnie, bez wychodzenia z budynku (przez sieć komórkową), ale okna trzeba domykać będąc przy samochodzie (np. z kluczyka/pilota). Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa, byśmy przez przypadek nie przyskrzynili ręki dziecka lub głowy psa.

volvo on call zamkivolvo on call drzwi

Chłodzimy przed podróżą

Czas na letnie, wakacyjne wyjazdy powoli mija, a wraz z nim powoli mijają największe upały, ale w razie powtórki z rozrywki w przyszłym roku Volvo S60 oferuje bardzo proste rozwiązanie. Z poziomu smartfona możemy w samochodzie włączyć silnik, a wraz z nim klimatyzację. W praktyce oznacza to, że od razu po wejściu do kabiny będziemy czuli miły chłodek.

volvo on call zdalne uruchamianievolvo on call uruchamianie silnika

 

Z kolei zimą możemy włączyć nagrzewnicę zanim wyjdziemy z domu do garażu.

volvo on call nagrzewnica

W szczegóły funkcjonalności systemu Volvo On Call nie będę tym razem wnikał. Więcej o nich przeczytacie w recenzji Volvo V40. Dodam jednak, że są one o wiele szersze.

Przykładowo w czasie ewentualnej (odpukać!) kolizji, po odpaleniu poduszek i napinaczy łączność komórkowa w samochodzie zostanie automatycznie użyta do kontaktu z pasażerami przez operatora Volvo. Jeśli nikt nie odbierze, może on wysłać pomoc do lokalizacji samochodu. Działa też system antykradzieżowy, który pozwala zdalnie unieruchomić silnik.

Volvo S60 tył

Słuchasz po polsku, mówisz po...

Włosku, holendersku, francusku itp. W każdym razie nie po polsku. Podczas testów Volvo S60 T6 system multimedialny nie oferował możliwości wydawania komend głosowych w naszym ojczystym języku. Jest to o tyle dziwne, że na przykład nawigacja nie miała żadnych problemów by mówić do nas zrozumiałą polszczyzną.

Wybór języka

Menu telefonu

Nawigacja samochodowa

Bezpieczniej w mieście i na trasie

Jak przystało na Volvo w samochodzie znajdziemy mnóstwo pasywnych i aktywnych systemów zwiększających bezpieczeństwo.

Jednym z najlepszych przykładów jest City Safety, który używa wbudowanych w samochód czujników laserowych by zapobiec kolizji przy prędkości do 50 km/h (przydatne w gęstym ruchu miejskim). Samochód wstępnie przygotowuje hamulce by zadziałały szybciej, a jeśli kierowca nie rozpocznie hamowania, to Volvo S60 automatycznie „puści gaz” i zahamuje. Oczywiście funkcja ta zadziała tylko wtedy, gdy to konieczne.

Volvo S60 przód

Rozpoznaje znaki poziome i pionowe

Kamera umieszczona w górnej części przedniej szyby odgrywa ważną rolę w testowanym Volvo S60. Potrafi rozpoznać np. linie namalowane na jezdni i wykonać korektę toru jazdy w chwili, gdy kierowca w sposób niekontrolowany zjeżdża na inny pas. Dzięki temu istnieje mniejsze ryzyko, że chwilowa utrata koncentracji np. na autostradzie skończy się kolizją. Funkcja monitorowania pasa ruchu (LKA) działa w zakresie prędkości od 65, do 200 km/h i dezaktywuje się gdy włączymy odpowiedni kierunkowskaz.

W nieco inny sposób działa RSI, czyli system informowania o znakach drogowych. Tutaj kamerka przednia odczytuje podstawowe znaki (np. ograniczenia prędkości) i prezentuje je na wyświetlaczu za kierownicą. Dzięki temu kierowca może przypomnieć sobie jakie ograniczenie obowiązuje na aktualnym odcinku drogi.

Volvo S60 na parkingu

Tempomat pomaga w korku

Jak wiadomo aktywny tempomat przydatny jest w czasie długich podróży poza miastem, a w szczególności po autostradzie. Tutaj jednak funkcja Stop & Go potrafi dostosować prędkość do poprzedzającego pojazdu nawet w korku. Działa w zakresie prędkości od 0, do 30 km/h i potrafi automatycznie ruszyć lub zatrzymać pojazd by zwiększyć komfort i zmniejszyć zużycie paliwa. Wymagana jest jednak automatyczna skrzynia biegów (nasz samochód testowy taką właśnie miał).

Volvo S60 wnętrze

306 KM pod prawą stopą

To jest to co tygryski lubią najbardziej. ;) Volvo S60 T6 jest wygodną, nowoczesną i bezpieczną limuzyną, ale zdecydowanie nie jest nudna. Testowany model miał 4-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 2.0. Teoretycznie nie wróży to nadzwyczajnych osiągów, ale Volvo dołożyło tutaj zarówno kompresor, jak i turbosprężarkę. W rezultacie kierowca otrzymuje do dyspozycji moc aż 306 KM i moment obrotowy 400 Nm.

To naprawdę sporo! Nie mogę napisać, że S60 T6 jest samochodem sportowym, ale z czystym sumieniem piszę, że jest szybkie. Świetnie daje sobie radę już od niższych obrotów (dzięki kompresorowi). 8-biegowy automat daje radę zarówno w mieście, jak i na autostradzie.

Będąc szczerym muszę jednak napisać, że przedni napęd nie pasuje do tak mocnego Volvo. Znacznie lepiej jeździło mi się mniejszym Volvo V40 Cross Country z silnikiem 245 KM i napędem 4x4. Trakcja była nieporównywalnie lepsza.

Volvo S60 bok

Czy warto?

Testowane przez nas Volvo S60 było świetnie wyposażone i miało jeden z najlepszych silników oraz znakomitą skrzynię biegów. Za takie cudeńko zapłacić trzeba będzie ponad 200 tysięcy złotych. To bardzo dużo, ale jeśli ktoś dysponuje taką gotówką i chce kupić bezpieczny i bardzo dynamiczny samochód naszpikowany najnowszą technologią, to S60 T6 go nie zawiedzie. Zdecydowanie nie jest to nudny sedan. Czy warto? Moim zdaniem tak, choć konkurencja nie śpi. Audi, BMW i kilku innych producentów też ma ciekawe oferty w tym przedziale cenowym.

Może cię zainteresować:

Sonda

Chcesz wydać 200 tysięcy na nowy samochód. Co wybierasz?

  • 26
  • 32
  • 28
  • 18
  • 3
  • 23
  • 31
Głosowanie dostępne tylko w wersji PC. Już wkrótce wersja moblina.

Komentarze

  • Fourth Illusion, #

    Ten silnik bez awaryjnie nie przejedzie 80 tys km, teraz auta sa robione przez idiotow dla idiotow....

  • Bambo1983, #

    Mam bardzo podobny silnik (ta sama pojemność), z odrobinę większą mocą, zrobione od nowości mam prawie 95k km, jakoś awarii nie przewiduję i wszystko działa bez problemu.
    Jak się umie dbać o silnik z turbosprężarką, to nie ma się co bać. Poza tym po coś są gwarancje, co więcej, trzeba wiedzieć co obejmują etc. :)
    Drugi samochód, którym jeździ żona, też ma benzynową dwulitrówkę, ale bez turbo (mniej więcej połowa mocy tego Volvo) i ani raz nie wpadło mi do głowy, że jest zrobiony przez idiotów w Hiroshimie, dla idiotów z reszty świata, spisuje się rewelacyjnie.

  • Fourth Illusion, #

    To jedziesz na niezlym farcie, ale poczekaj poczkeaj az przekroczysz magiczna bariere stu tysiecy, kazdy ogarniety mechanik ci powie ze obecnie auta sa robione tylko po to aby utrzymac serwisy, nie wszystkie ale znakomita wiekoszsc, sorry ale 2 litry silnik dwie turbiny i 300 koni to jest smiech na sali, suszarka do wlosow ktora zaraz szlag trafi, 300 koni to moze miec v8 4 litrowe a nie takie male kupsko

  • Bambo1983, #

    Kto wie, może i masz nieco racji. Ale tak jak liczę to przy 130-140 będzie wymiana na nowy, do tego czasu jest gwarancja, całkiem niezła, więc właściwie niezbyt się martwię.
    A samochód żony serwis odwiedza tylko na przeglądy gwarancyjne, zresztą to w ogóle inna bajka etc.
    Ja bym tak sceptycznie nie podchodził do niektórych marek.

  • Fourth Illusion, #

    Dzieki takim jak ty w sumie ci mechanicy maja prace, nie ja nie wywalal bym kasy w bloto, aso, i tylko po to zeby pojezdzic autem 2 lata nim sie gwanacja skonczy

  • Bambo1983, #

    Chyba wciąż nie rozumiem...
    Po 1. Czemu 2 lata ? Skoro w standardzie mam 3, a za dopłatą więcej ?
    Po 2. Czemu niby dzięki mnie mają pracę ? Skoro ani raz nie byłem w serwisie poza przeglądami gwarancyjnymi, na których wymieniają płyny i filtry ?
    Pieniądze w błoto ? Mam zasadę, laptop max. za miesięczną pensję, samochód za max. roczną i póki co dobrze to się sprawdza :) nie żałuję ani jednej złotówki wydanej na mój czy żony samochód, choć to inne marki.

  • Fourth Illusion, #

    Kolego, kup sobie silnik ktory ma np 1.3 litra i 160 koni, lub taki wynalazek jak to volvo niecale 2000cm3 i 300 koni, a poznasz magie tych silnikow, pekajace bloki plastikowe lancuchy pekajace turba, wypalajace sie gniazda, widze ze nie znasz sie na budowie silnika, wiec ci wyjasnie ze takie auta nie maja szans pojezdzic dluzej, wszystko po 2010r jest robione aby napedzic rynek, przyklad, lancucha rozrzadu do starszych aut nawet nie dokupisz bo producent nie przewidzial mozliwosci wymiany jego, czy zrobisz 500tys czy milion bedzie jezdzil, obecnie masz plastikowe gowno :)
    wspolpracuje z wieloma serwisami aso, i nie jest zadna tajemnica ze auta teraz robione sa tylko po to zeby je opchnac i zeby wracaly na serwis jak najczesciej, mercedes skoda audi vw, jak bedziesz na przegladzie nastepnym w aso porozmawiaj z mechanikami moze ci zdradza tajemnice, ktora dealerzy tak skrzetnie ukrywaja.
    Co do twojej gwaranacji to przeczytaj jej warunki i co ona obejmuje, taki przyklad w mb 190 amortyzatory sa lepsze fabryczne niz w niejednym aucie 3 letnim :)
    Dajesz ludziom prace oleje filtry i klocki ile 500 700zl ?
    Obstawiam ze zarabiasz okolo 3000 3tys x 12 = 36 tys. w tych pieniadzach masz naprawde sporo dobrych aut, ba nawet starszych limuzyn do ktorych dokladac nie musisz, jedynie standart plyny klocki filtry

  • Bambo1983, #

    Ok, to odkryjmy nieco kart..
    Tak w W176 (2013) - A45 jak i w 3BL (2012) - 2.0 AT, mam rozrząd na łańcuchu. Wiem dobrze co kupowałem. A45 był i jest tylko i wyłącznie dla mojej przyjemności jazdy, wiedziałem dokładnie z czym wiąże się zakup 2.0 i 265kW, nie płacę nawet tyle na przeglądach, bo w koszcie leasingu mam gwarancję serwisową, nawet jak z mojej winy uszkodzę silnik to nie zapłacę za to ani grosza (nie mam udziału własnego w ubezpieczeniu, kwota się nie wyczerpuje :) ). 3BL jest i będzie na dłużej, ale ma odpowiednią moc do pojemności. Czy się znam na silnikach czy nie ? Ciężko Ci to będzie ocenić :) wiem dobrze z czym borykają się użytkownicy przeróżnych marek, to nie pierwszy mój samochód, zresztą co za różnica ?
    Wiem dobrze jak bardzo wytrzymałe są np 1.6T 160KM od Forda, nawet 2.0 (200 czy 240), nie mówiąc już o innych bo długo by jeszcze wymieniać 'perełk'i typu 2.5TDI od VAG, czy 3.0D od Opla, albo 2.7 od Merca.
    Za 3k ? Ktoś w IT pracuje jeszcze za tyle ? Ja bym za tyle w PL nie pracował... Jak wtedy miałbym sobie pozwolić na 3(BL) nie mówiąc o A45 ?

  • Fourth Illusion, #

    Wiadomo ze sa swietne silniki, u vw mercedesa audi itp itd, ale w nowych szukac mozna ich ze swieca, nie mniej tego w176 a45bym sprzedal na twoim miejscu zaraz po gwarancji i nie ma znaczenia ze jest to a45, mozesz oszczedzic sobie sporo kolopotu, bardziej niezawodny bylby focus rs, aczkolwiek one gnija i rdzewieja, chyba ze ci sie trafi dobra sztuka i z niemieckiej fabryki a nie z turcji, co do zarobkow musisz wybaczyc ale nie znam cie wiec strzelalem, tutaj srednio ludzie zarabiaja po 3 kola i to jak dobrze pojdzie, obecny trend typu 1.1 160km dwie turbiny to jest porazka, zachywacaja sie tym jedynie ci co takei auta widzieli jedynie przez szybe lub na ulicy, fajne samochody z nowych to sa ostatnimi czasy cee'd'y lub inne ze stajni kia, 7 lat gwarancji lub 150tys km, nie mniej malo jest z nimi problemow, mazdy tez sa w porzadku, najwiecej problemow ostatnio jest z mb vw audi, a o wszelakich dieslach nie wspomne... Generalnie za duzo by pisac tutaj, wiec wracajac do tematu to volvo to jest porazka i tyle :)

  • AndreoKomp, #

    Ja do Waszej dyskusji dodał bym jedną informacje. Kiedy jechałem samochodem benzynowym z silnikiem 1.6 75km, to stwierdziłem, że ponad 90% kierujących nie wykorzystuje więcej niż te 75km, a pozostałym 150km wystarczyło by na pewno (nie mówię o jeździe autostradą). 150km z silnika 4 cylindrowego o pojemności 2.0 to żadne wysilenie, więc jak ktoś ma taki silnik i jest doładowany osiągając nawet ponad 300km, to tak naprawdę tylko sporadycznie użytkownik wykorzysta całą tą moc. Jeżdżąc spokojnie i dbając o turbinę moim zdaniem przejedzie takim samochodem bez awarii bardzo dużo kilometrów i nie będzie silnik kaput po nawet 200tys km. Sprawa się komplikuje, kiedy mamy silnik 1.6 doładowany i ma 200km. Tutaj silnik będzie bardzo często mocno obciążony i nie wróże takiemu świetlanej przyszłości, aczkolwiek jak będzie nim jeździł emeryt dla którego najważniejsze będzie jak najniższe spalanie, to może się okazać, że nawet taki silnik przyjedzie grubo ponad 200tys km, ale używany taki samochód, może trafi się jeden na 1000 jak nie więcej. Katastrofa o której pisze Fourth Illusion, bez dyskusji będzie przy silnikach TSI o pojemności 1.4 i 150km czy takich wynalazkach jak trzycylindrowy silnik 1,2 PureTech 130km od Peugeot. Przy mojej jeździe takie silniki nie przetrwały by 50tys km. Podsumowując, moim zdaniem dwulitrowe silniki doładowane mają sens. Nie są wyżyłowane, spalają mało, a jak zdarzy się potrzeba wykorzystania większej mocy, to ona jest. Mniejsze silniki doładowane to zdecydowanie zła droga zwłaszcza dla kupujących z drugiej ręki, którzy nie mają już gwarancji producenta. Kupując używany samochód z silnikiem nawet 1.6 doładowanym i mocą 150km, może się okazać, że to końcówka jego żywota. Jak będzie to samochód kilku letni to i koniec tego samochodu, bo naprawiać nie będzie się opłacać. Jedyne co będzie można zrobić to sprzedać na części.

  • WaxYL, #

    Ta a Honda S2000 z 2.0 240 kucy bez turbiny śmieje się z twojej teorii... 2.0 i 300 koni z biturbo to bardzo małe obciążenie dla silnika. Jak się dobrze dba o turbinki to 250kkm wytrzymają bez zająknięcia.

  • Bambo1983, #

    True.
    Można np przytoczyć dodatkowy przykład RB26DETT z R34 albo RBX-GT2 z R33, na tych silnikach robią cuda, a 250kkm to dla nich śmiech na sali. Aczkolwiek nie są to nowe konstrukcje. I trochę prawdy jest w tym, że aktualnie spadła jakość, trwałość itd. Nie mówiąc już o normach emisji spalin, które nie wiem czemu mają służyć.

  • Fourth Illusion, #

    Kolego ale ty mowisz o aucie z 99r w ktorym producent kladzie nacisk na jakos a nie na ilosc, takei auta sa pancerne, to z nowymi jest problem.

  • hsghost, #

    Za 200 tysi kupuje sobie dwie skody. :P

  • robertgr1, #

    Oczywiście że możesz nawet 4 sobie kupić takie skody za 200 tyś a może nawet 8 kupisz używanych

  • bullseye, #

    Podobne opcje zdalnego odpalania mam w aucie z 1993r, z ryglowaniem drzwi itp na uC za całe 150zł..... Nie wspomnę że mam podgląd z kamer dwóch które ślą obraz w czasie rzeczywistym na serwer itp

    WIęc czy warto tyle dopłacać ?:D

  • mariusz_k, #

    To czym Ty jeździsz? :)

  • Q'bot, #

    Może dorwał wersję alpha samochodu Google'a sprzed czasów Google'a? :P

  • cubaxx, #

    Hmmm... Benchmark i Moto - jakoś to połaczenie nie do końca mi odpowiada. Tego typu artykuły sponsorowanego powinniście sobie odpuścić. Jest tyle ciekawego w świecie w zdecydowanie bliższych wam kategoriach a wy podejmujecie takie desperackie kroki. Do tego ten banner nissana pod komentarzami. Jak nowe lalki barbie bedą miały mikroprocesorki pod sukienkami to też o tym napiszecie? Nawet jeśli jest to jakaś odskocznia od świata plotek o których codziennie piszecie to na pewno taki artykuł nie powinien znajdować się na pierwszym slajdzie najbardziej gorących newsów.



  • krzysiek010, #

    Jaki banner nissana? Aa.. przepraszam, adblock mam włączony :)

    Autko zabawka za 200 tys. Kogoś stać, proszę. Ludzi za 300 i 400 tys. nawet stać. Hm... w sumie mieszkanie można za tyle dostać :D

    Z reklamami Volvo jest tak jak z niby testami/newsami najdroższych telewizorów za blisko 10 tys. (typowy sponsoring) Który kowalski kupi taki telewizor?

    Ja widzę że benchmarkowi za mało pieniędzy a czysty sponsoring to czysta kasa ;)

  • BARTOL48, #

    Ładne

  • Radical, #

    Wszystko super fajnie ale mam 30 lat, nie mam kredytu na mieszkanie i zarabiam powyżej średniej krajowej ale samochód za 200 tys to dla mnie abstrakcja co więcej nawet kupno nowego samochodu klasy mocno średniej za 70-80tys to też jest kosmos. Kredyt dostane ale będzie on oznaczał że przez 5 lat będę sobie musiał sobie odmawiać wszystkiego (nie zmodernizuje kompa, nie pojade na wakacje itd itp). Gdybym jeszcze wiedział że po zakupie nowego auta z salony posłuży mi on 15 lat to można zacisnać pasa ale teraz produkują szroty które się rozpadają po 5 latach po przejechaniu 150tys km.

  • robertgr1, #

    Miałem przyjemność trochę pojeździć tym modelem ok 1200km Volvo ale z silnikiem 2,0 D3 bardzo ale to bardzo komfortowy samochód świetna ergonomia jakość i spasowanie materiałów godna podziwu . Bardzo przyjemnie się podróżowało miał bym teraz dylemat gdybym miał wybierać między takim Volvo s60 a Audi a6 .

  • m4rcin, #

    Oglądałem używane S60 w salonie Volvo i niestety ale jakość plastików jest fatalna (podobnie jak w Hondzie). W każdym z samochodów konsola środkowa była porysowana (przebiegi po ok 50-70tyś.). Poza tym S60 to konkurent A4, a nie A6.

  • Maxdamage, #

    Ja jestem ciekawy w którym Audi widziałeś plastiki lepszej jakości niż w Accordzie?

  • adam6056, #

    Audi ma chyba najlepszy serwis ( teoretycznie ), VW ze względu na popularność ma duże ryzyko kradzierzy, BMW to przepłacanie najbardziej ze wszystkich modeli i źle się kojarzy ( każdy szanujący się rycerz ortalionu musi mieć ) a Volvo w sumie jest najmniej popularne ale żeby je kupić to musi się podobać.
    A każde nowe auto jest dobre, niezależnie od marki.

  • Alfaholik, #

    a ja bym kupił Mitsubishi Outlander Instyle Navi+ 2.0 (121 KM) PHEV CVT i bym nie żałował :P

  • marcin_kg, #

    Moto Benchmark

  • Kronos, #

    mam poprzedni model w silniku T5. 214 tysiecy nalatane i nie miał żadnej awarii. Tylko eksploatacja, klocki, olej, zawieszenie

  • powerzx, #

    Widze ze kolejna strona o sprzecie PC zaczyna pisac o samochodach :(
    Jakie jeszcze niespodzianki szykujecie na przyszlosc? Moze porady kulinarne? :)

  • Kizi-Mizi, #

    Wow... 200.000 PLN aby jechać z punktu A do Be... Jeju. Do tego przy takim silniku spalanie jest gigantyczne... opłaty, serwisowanie... Koszta eksploatacji mordują. No i masa bzdetów bajerów aby kierowca mógł wyłączyć mózg. A jak się jakaś pierdoła zepsuje... np ten system rozpoznawania znaków, to auto stoi i co?? Laweta :)

    Dziękuję postoję... Nawet jak by kosztował 2 tys. to bym nie kupił.

    Swoją drogą... kupiłem w salonie Suzki Alto. Silnik 1.0. Bez elektryki, bez komputerów. Szyby na korbkę. Auto jeździ bezawaryjnie 3,5 roku. Do tego jest od nowości moje. Konstrukcja prosta jak cep. Mechanik "Zenek" w stodole go naprawi (tak się dowiedziałem po oględzinach więc w do ASO nie zaglądałem). Spalanie benzyny w zakresie 3,2 - 4,5 l./100km. (upał, zima). Średnio 3,8-4,0 l./100km przy ekonomicznym jechaniu. I to jest samochód osobowy. Spełnia doskonale swoje zadanie. Przewozi osoby i bagaż z punktu A do B. Nie żadna landara z pierdyliardem systemów o wadze iluś ton aby 4/5 osób przewieźć a w praktyce zwykle jedną lub dwie. Takie jest moje zdanie.

  • Maxdamage, #

    Masz 100% racji.Po co wydawać hajs na zróżnicowaną i smaczną dietę, skoro można przeżyć na puszce żarcia dla psów i słoiku kiszońców?

  • Kizi-Mizi, #

    Doskonale wiem, że mam rację xD Jak bym nie miał racji to bym nie pisał :P

    Samochód ma jechać z punktu A do Be, tanio, sprawnie, osiągając chociaż 50km/h a w wypadku awarii ma być sprawnie i niedrogo naprawiono. A nie drenować kieszeń przez to że auto wyjedzie na drogę...

    Pamiętam, ze miałem kiedyś Fiata 126p i on już oferował wystarczający komfort dla pasażerów z przodu (gorzej z tyłem). Ale Cienquecento już było luks. A dzisiejsze wszystko co produkują to luksus i burżuazja więc nie ma niewygodnych nowych aut.

  • Kizi-Mizi, #

    Jestem minimalistą i mam ten luksus, że nie muszę mieć wszystko i harować nie wiem po co aby wszystkie pierdoły mieć. Jak coś jest warte uwagi lub potrzebne to wtedy warto to mieć, niekoniecznie najtańsze. Nie widzę sensu aby dymać całe życie aby mieć to co podpowiadają reklamy/komercja/konformizm/wygodnictwo po to tylko aby mieć. To jest luksus niezależności. Mam kasę. Kupiłem auto w salonie ale takie jak ja chciałem a nie takie jak wypada społecznie mieć :) Chce jechać z punktu a do be i tylko tyle. Nie jestem wielbicielem aut to i też nie będę w nie ładował kasy. To tylko narzędzie do przemieszczania się szybszego niż rower czy skuter.

    PS. Smakoszem też nie jestem :)

  • mykonid, #

    Szyby na korbkę? Jeju. Przecież to niepotrzebna komplikacja, szyby nie muszą się wcale otwierać, przynajmniej nic się nie zepsuje. Silnik 1.0? Zbyteczny, trzeba było poszukać takiego z silnikiem 0.8 albo mniejszym, przecież to gigantyczne koszty :/ I to spalanie, 4l/100, w sumie brzmi to jak bajki z mchu i paproci opowiadane przez miłośników "jedynego słusznego diesla, 1,9tdi". Im samochody jeszcze mniej palą, a w korku wystarczą im spaliny poprzedzającego go samochodu.

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap