18 grudnia 2017, Maciej Piotrowski

Thrustmaster T-GT – kierownica skrojona na miarę rajdowej elity

Kategoria: Gry Sprzęt do gier Akcesoria do konsol Kontrolery do gier, Tematyka: Thrustmaster, Producenci: Thrustmaster

Myślałby kto, że w temacie kierownic nic rewolucyjnego zdarzyć się już nie może. Thrustmaster T-GT pokazuje jednak, że jest inaczej. Szkoda, że w jednej grze.

Chyba każdy zgodzi się z tym, że kierownice do gier wyścigowych to wciąż akcesoria dla wybranych. I nie chodzi tu nawet o ich cenę, bo przecież ciekawe zestawy do PC, konsol Sony czy Microsoftu można nabyć za w miarę przyzwoite pieniądze. Tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, że kierownice to jedne z najbardziej niedocenionych kontrolerów do gier. 

No bo jak przekonać graczy do tego, że rozgrywka w dowolną grę wyścigową na kierownicy, szczególnie takiej wyposażonej w sprzężenie zwrotne, to zupełnie inne, znacznie bardziej emocjonujące doznanie? Bez wręczenia mu takiego „kółka” do rąk po prostu się nie da. 


Rozgrywka nagrana została przy pomocy urządzenia przechwytującego AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus

Thrustmaster T-GT - pudłko z kierownicą

Tak oto dochodzimy do sedna czyli znakomitej kierownicy Thrustmaster T-GT, jednego z najbardziej zaawansowanych sprzętów tego typu dostępnych aktualnie na rynku. Patrząc na jej niesamowity wręcz wygląd oraz cenę nie trudno przyznać, że to „górna półka górnej półki”.

Podobnie jak w przypadku opisywanego przeze mnie wcześniej modelu Thrustmaster TS-XW Racer Sparco P310 Competition Mod, ponownie pojawia się pytanie – czym ta kierownica zasłużyła sobie na to miano i czy nie jest ono aby przesadzone. 

Cóż, odpowiedź na to wymaga przyjrzenia się bliżej wpierw zawartości całego zestawu, potem konstrukcji urządzenia, a na koniec tego jak to wszystko przekłada się na rozgrywkę.

Thrustmaster T-GT - cały zestaw na zdjęciu

GT na kierownicy zobowiązuje

Elitarna – takie określenie nader często pojawia się w opiniach o kierownicy Thrustmaster T-GT. I nie bez przyczyny, bo każdy element tworzącego ją zestawu jakością wykonania nader dobitnie o tym przypomina. 

Weźmy takie koło kierownicy – 28 centymetrowe, obszyte skórą, i to w taki sposób by szew był niemal niewyczuwalny pod palcami. Do tego jeszcze srebrna wstawka u dołu (szkoda trochę że plastikowa), 4 metalowe przełączniki obrotowe z funkcją przycisku, metalowe łopatki zmiany biegów i plakietka GT pośrodku – coś takiego musi robić niezłe pierwsze wrażenie.

Thrustmaster T-GT - skórzana obręcz kierownicy
Niebieskie przeszycie na szczycie kierownicy ma ułatwiać orientację wskazując jej aktualne wychylenie

Tak naprawdę zachwycając się wyglądem obręczy Thrustmaster T-GT dopiero później dostrzegamy, że znalazły się na niej jeszcze typowe dla Playstation przyciski. Nie wspominając już nawet dwóch, niepozornych mini joystickach świetnie ukrytych pod górnymi pokrętłami. Wszystko to jednak zostało tak idealnie ze sobą spasowane, że po prostu nie ma się tu do czego przyczepić.

Równie dobre, choć nieco mniej porywające wrażenie robi baza kierownicy, kryjąca w sobie 40-watowy bezszczotkowy silnik T-40VE odpowiadający za sprzężenie zwrotne. Zabrakło tu tego specyficznego pazura, który miała choćby czerwona podstawa Thrustmaster TS-XW Racer Sparco P310 Competition Mod. 

Owszem, metalowa siatka ukazująca niektóre detale znajdującego się wewnątrz silnika dodaje w przypadku T-GT nieco animuszu konstrukcji bazy, ale to wciąż za mało by wywołać u fana sportów rajdowych przyjemne dreszcze na plecach. Tak naprawdę wspomniana wyżej siatka to element opatentowanej technologii T-M.C.E. czyli systemu chłodzenia mającego za zadanie utrzymanie stałej dynamiki pracy silnika. 

Poza tym w Thrustmaster T-GT pojawia się też znany już z wcześniejszego testu Thrustmaster TS-XW Racer, system T-F.O.C. (Field of Control) wspomagany technologią H.E.A.R.T (HallEffect AccuRate Technology). Znów mamy tu więc do czynienia z precyzyjnym, 16-bitowym przetwornikiem mechaniczno-elektronicznym, który dzięki bezdotykowemu czujnikowi magnetycznemu potrafi przetworzyć nawet 65536 wartości wychylenia koła kierownicy cały czas dynamicznie reagując na zmieniający się moment obrotowy silnika. 

Thrustmaster T-GT - baza z silnikiem T-40VE
Jak na kierownicę z górnej półki baza pozwala na regulowany zakres obrotu – od 270 do 1080 stopni!

Do tych wszystkich, nieco dziwnie brzmiących skrótów literowych oznaczających zastosowane w Thrustmaster T-GT technologie dorzucić trzeba jeszcze jeden, bezapelacyjnie najważniejszy. To T-DBF (Depth Feedback), który w dużym uproszczeniu oznacza głębokie, wyjątkowo realistyczne doznania z jazdy. 

Chodzi tu o przekazywanie na kolumnę kierownicy drgań o częstotliwości od 30 do 100Hz, które potrafiłyby zasymulować nie tylko wibracje obręczy podczas dodawania gazu czy wchodzenia w ostre zakręty, ale i zmianę przyczepności opon w zależności od rodzaju nawierzchni, a nawet działanie zawieszenia.

Brzmi to może nieco buńczucznie, ale…wierzcie mi, w tym szaleństwie jest metoda. Jaka drzemie w tym przepotężna moc przekonałem się odpalając Gran Turismo Sport. Jednak do czekających tam niespodzianek jeszcze dojdziemy. 

Thrustmaster T-GT - element systemu T-DFB
To co wygląda jak „kratka” subwoofera jest elementem systemu T-DFB. Co ciekawe, generowane przezeń drgania potrafią ponoć przenosić się nawet na fotel z gatunku Playseat (o ile takowy posiadamy)

W pudełku z Thrustmaster T-GT nie mogło też oczywiście zabraknąć profesjonalnej zestawu pedałów. Tym razem dorzucono tu komplet T3PGT, z masywną plastikową obudową i trzema w pełni metalowymi (od wsporników aż po stopki) pedałami sprzęgła, hamulca i gazu. 

Oczywiście, każdy z nich da się regulować, i to zarówno w pionie jak i poziomie. Co więcej, nie zapomniano tu także o stożkowym ograniczniku, który zamontowany, potrafi dodać nieco realizmu symulując progresywny opór pedału.

Thrustmaster T-GT - zestaw pedałów T3PGT

Na koniec pozostało już tylko wspomnieć o uchwycie mocującym kierownice do stołu (znacznie lepszym niż ten w modelu TS-XW Racer) oraz zasilaczu T-Turbo w kształcie turbosprężarki, o mocy szczytowej 400W, który stał się zresztą swoistą ikoną najbardziej wypasionych kierownic Thrustmastera.

Thrustmaster T-GT - zasilacz w kształcie turbosprężarki

Wrażenia z jazdy? Kosmiczne

Przyznam szczerze, że nigdy nie byłem wielkim fanem gier wyścigowych. Po prostu jakoś nie potrafiły mnie one do siebie przekonać. Wystarczyło jednak kilka godzin z opisywanym przeze mnie wcześniej modelem Thrustmaster TS-XW Racer Sparco P310 Competition Mod bym zmienił o nich zdanie. 

Po tym epizodzie myślałem, że w kwestii dobrej kierownicy z potężnym sprzężeniem zwrotnym nic nie jest w stanie mnie już zaskoczyć. Oj, jak bardzo się myliłem. O ile bowiem dzięki wcześniejszemu „kółku” ze Sparco w nazwie gry wyścigowe nabierały dla mnie nieznanego wcześniej kolorytu, o tyle Thrustmaster T-GT wydobył z nich dodatkowe absolutnie niesamowite pokłady frajdy.

Thrustmaster T-GT - rzut z boku

Z tą liczbą mnogą nieco się tutaj zapędziłem, bo swój prawdziwy potencjał Thrustmaster T-GT odkrywa niestety jak na razie tylko w jednej grze – Gran Turismo Sport. Nieprzypadkowo w proces tworzenia tego sprzętu zaangażowany był zespół Polyphony Digital, ojcowie serii GT. 

Ich współpraca zaowocowała powstaniem jednego z najciekawszych systemów sprzężenia zwrotnego (Force Feedback) - wspomnianego przeze mnie wcześniej T-DFB. To on odpowiada za magię, która dzieje się po odpaleniu już pierwszego wyścigu w Gran Turismo Sport.

Thrustmaster T-GT - jedna z najlepszych baz kierownic

Przyzwyczaiłem się już do potężnego kopa kierownic Thrustmastera stąd siły generowane przez T-GT nie były dla mnie wielkim zaskoczeniem. Owszem, wciąż trzeba tu walczyć (i to mocno!) o utrzymanie kierownicy w dłoniach przy każdym zakręcie, uderzeniu w bandę czy złapaniu pobocza, ale znacznie większe wrażenie robi to co ukrywa się pośród tych wszystkich siłowych przepychanek.

Wibracje systemu T-DFB pozwalają dłoniom odczuć to co do tej pory wydawało się niemożliwe – wrażenie faktycznego przebywania w samochodzie w trójwymiarowym środowisku. Bo co z tego, że kierownica wyrywa się z rąk skoro nie czuć na niej choćby tego, że właśnie jednym kołem wjechaliśmy na nierówność asfaltu albo zaliczyliśmy minimalnie „tarkę” na zakręcie. 

Thrustmaster T-GT - domyślne wychylenie pedałów
Thrustmaster T-GT - wychylenie pedału z ogranicznikiem

T-DFB w Thrustmaster T-GT potrafi to przekazać, choć w zwykłych „szosowych” wyścigach Gran Turismo Sport robi to dość subtelnie. Co innego rajdy na szutrze. Tam dopiero wzbogacone sprzężenie zwrotne daje o sobie znać. 

Pamiętam chwilę kiedy po raz pierwszy przy dużej prędkości wyskoczyłem z hopki, mój samochód poszybował w powietrzu, a ja poczułem na kierownicy jak koła opadają pod swoim ciężarem na zawieszeniu. Trwało to może ułamki sekund ale wystarczyło by opadła mi „koparka”. Nie spodziewałem się takiego realizmu. Po prostu rewelacja.

Zapewne prawdziwych fanów Gran Turismo ucieszą bardziej obrotowe przełączniki, którymi mogą przełączać ekrany parametrów, ale mnie prawdziwym wymiataczem Thrustmaster T-GT jest system T-DFB, który sprawił mi aż tyle frajdy, że chciałem po kilka razy powtarzać te same trasy. 

Thrustmaster T-GT - obrotowe przełączniki

Niestety, cała ta niesamowita otoczka znika, gdy tylko przeskoczymy do innego tytułu. Ja próbowałem jeszcze wycisnąć trochę miodu z Need for Speed: Payback w wersji na Playstation 4. I choć standardowe sprzężenie zwrotne działało tu bez zarzutu to wibracje Depth Feedback symulujące przeróżne dodatkowe efekty już nie za bardzo. Podobnie jest w przypadku podłączenia kierownicy do komputera, bo i taką opcję tu przewidziano.

Oczywiście wciąż możemy cieszyć się wyjątkowo przyjemną w dotyku obręczą, sprawnie działającymi pedałami i silnym sprzężeniem zwrotnym, ale wszystko pozostałe co wyróżnia T-GT na tle innych tego typu sprzętów przestaje się liczyć. 

Thrustmaster T-GT - porządnie wykonane mocowanie do blatu stołu lub biurka
Oprócz solidnego mocowania do stołu czy biurka w pudełku znalazły się też śruby, którymi T-GT można zespolić z profesjonalnym fotelem (playseat')

Thrustmaster T-GT czyli kierownica jednej gry

Nie ma co zaprzeczać, to bezapelacyjnie największa bolączka opisywanej kierownicy. Bo cóż z tego, że to absolutnie niezwykłe urządzenie, które na nowo definiuje pojęcie symulacji prowadzenia samochodu wyścigowego skoro robi to tylko w jednej, jedynącej grze. 

Co więcej, Gran Turismo może i uchodzi na niezwykle wierną realizmowi serię wyścigową, ale ostatnia jej odsłona przyjęta została raczej z umiarkowanym entuzjazmem. W tej sytuacji cena Thrustmaster T-GT może wydawać się wręcz kosmiczna. Wszak mówimy tu o niebagatelnej kwocie prawie 3,5 tysiąca złotych. 

A jednak idę o zakład, że znajdą się i tacy, który bez mrugnięcia powieki położą na ladę taki stosik banknotów. Ci najwięksi zapaleńcy, rajdowa elita, dla której ważne są przede wszystkim doznania i emocje. To przecież to dla nich powstała ta kierownica. Dla reszty T-GT pozostanie jedynie ciekawostką, która być może, w przyszłości, wpłynie na dalszy rozwój tego typu sprzętów. Kto wie, czy nie staną się one wówczas nieco bardziej przystępne cenowo...

Thrustmaster T-GT - przeszycia i przyciski kierownicy

Ocena końcowa:

  • niesamowita jakość wykonania
  • 28-centymetrowa, obleczona skórą obręcz kierownicy
  • 4 metalowe, obrotow przełączniki
  • szerokie, metalowe i w pełni regulowane pedały w zestawie
  • wyraziste i bardzo mocne sprzężenie zwrotne pogłębione systemem T-DFB (dostępne tylko dla Gran Turismo Sport)
  • duża precyzja prowadzenia
  • działa zarówno z Playstation 4 jak i PC
     
  • na chwilę obecną część opcji dedykowana tylko jednej grze - Gran Turismo Sport
  • brak kompatybilności z Playstation 3
  • wysoka cena

92% 4,6/5

Dobry Produkt

Sonda

Kierownica do grania w cenie używanego samochodu to?

  • 7
  • 16
  • 16
  • 5
Głosowanie dostępne tylko w wersji PC. Już wkrótce wersja moblina.

Komentarze

  • nilhus, #

    Osobiście nawet gdybym był graczem chcącym ją kupić to wstrzymałbym się chociaż do momentu kiedy wprowadzą wsparcie dla większej ilości tytułów. W tej chwili wydawanie ponad 3 tysięcy na "jedną grę" to dość słaby pomysł. Kolejne tytuły wspierające udowodnią że chociaż przez chwilę można będzie liczyć na cokolwiek ze strony wsparcia dla niej. Inaczej obawiam się że może się na gran turismo zacząć i skończyć zarazem a w najgorszym przypadku sam producent porzuci projekt i może się skończyć na tym tytule.

  • Fourth Illusion, #

    To samo pomyslalem, ale jak juz tytulow bedzie kilka, hmm


    Drogi Swiety Mikolaju(...)

  • Puti78, #

    Dokładnie, będzie wsparcie dla większej ilości tytułów to wtedy można się zastanawiać nad kupnem. Ja jednak zostanę przy swojej G27, do ETS-a i OMSI2 lepszej nie potrzeba

  • derekpl, #

    Kierownica "skrojona" z parkingu przed sklepem :)

  • meredirh, #

    Polecam wypróbowanie Assetto Corsa z dobrą kierownicą, ma jeden z lepszych modeli/algorytmów/jak zwał przekazywania danych dla FF. Niebo a ziemia jeśli by to porównać do GT Sport. Nie wiem tylko jak wypadają wrażenia z użytkowania kierownicy opisanej w artykule w GT Sport, jak kiedyś będę miał okazje wypróbować, to z chęcią pomacam.

  • raffal81, #

    Z tym niebo a ziemia to zaszalałeś, ogrywam jedno i drugie, na T300R. Więc albo nie grałeś w jedną albo w drugą.

  • martinvega, #

    „górna półka górnej półki” - śmiechłem :P
    ta kierownica nawet nie leżała obok górnej półki...

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap

Szanowny Czytelniku.

Aby dalej móc dostarczać Ci materiały redakcyjne i udostępniać nasze usługi, pozostając w zgodzie z zasadami RODO, potrzebujemy również zgody na ewentualne dopasowywanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności. Dowiedz się więcej.