5 marca 2017, Maciej Piotrowski

Playstation 4 Pro - potencjał jest... choć niekoniecznie w 4K

Kategoria: Konsole do gier, Tematyka: SONY Konsole vs. PC Sony Computer Entertainment, Producenci: SONY Sony Computer Entertainment

Skoro kurz po premierze Playstation 4 Pro już opadł, a entuzjazm nieco ostygł warto ponownie zastanowić się co tak naprawdę przyniosła nam ta ulepszona konsola.

Od premiery Playstation 4 Pro minęło już sporo czasu. Mogłoby się wydawać, że przez te 4 miesiące ulepszona wersja konsoli Sony zadomowi się na rynku, rozsiadając się wygodnie na półkach sklepowych i przyciągając do siebie coraz to większą społeczność  graczy. Tymczasem PS4 Pro jest, a jakby go nie było. 

W sklepach pustki, a jeśli nawet cokolwiek się tam pojawi to zaraz znika. Dosłownie. W telewizji też jakoś tej konsoli nie widać. Co gorsze, niby najpotężniejsza konsola, a zapowiadany od dawna diamencik w jej koronie mający ukazać drzemiącą w niej moc – Horizon Zero Dawn, trafia wpierw do zestawu z PS4 Slim. Dziwne, nieprawdaż?

Playstation 4 Pro - rzut z przodu

Mimo to popularności Playstation 4 Pro odmówić nie sposób. I to nawet bez większego udziału Sony, które jak dotąd, poza samą premierą, traktuje te konsolę nieco po macoszemu. Owszem, japoński gigant zajawia kolejne ulepszenia w nadchodzących produkcjach, ale poza tym cisza. Tak jakby PS4 Pro był po prostu zwykłym PS4. A może tak właśnie jest?

Czy warto kupić i dopłacić do PS4 Pro

No bo co, tak realnie dała nam, graczom ulepszona wersja konsoli? Rozdzielczość 4K? Czy aby na pewno? To przecież naturalna konsekwencja przeskoku na nowoczesne telewizory. To może HDR? No ale przecież „zwykłe” PS4 też obsługuje już tę technologię. No to może coś innego?

I właśnie na to pytanie postaram się tutaj odpowiedzieć. Przy okazji rozstrzygając też inną ważną kwestię – czy warto kupić Playstation 4 Pro.  

Horizon Zero Dawn na Playstation 4 Pro

Playstation 4 Pro jakie jest, każdy widzi

Choć zapewne większość z nas oswoiła się już z wyglądem Playstation 4 Pro to jednak nie da się ukryć, że oczekiwania pod tym względem były nieco większe. Rozumiem podążanie jedną, wybraną wcześniej ścieżką wizualizacyjną i na tej podstawie budowanie świadomości marki, ale kupując coś co z marszu ma być „najpotężniejszą konsolą na rynku” chciałoby się otrzymać coś więcej niż dodanie wyłącznie „jednego żebra” do istniejącej konstrukcji.

Playstation 4 Pro - trójżebrowa budowa

OK, może i trochę przesadzam, bo przecież Playstation 4 Pro (CUH-7000) przynosi nieco więcej wizualnych nowinek np. inny przycisk włącznika i wyciągania płyty czy zmieniony pasek podświetlenia. Nie zmienia to jednak faktu, że całość prezentuje się raczej skromnie, przynajmniej w porównaniu do odświeżonej konsoli konkurencji.
Niestety, wpisuje się w to także słynny już brak napędu Blu-ray UHD w Playstation 4 Pro. Na szczęście, w pozostałych kwestiach jest już dużo, dużo lepiej. 

Playstation 4 Pro - gumowe stópki w charakterystycznym kształcie

Zacznijmy od tego, że Sony w końcu przypomniało sobie o cyfrowym złączu optycznym (S/PDIF), które było w premierowym Playstation 4, a zniknęło ze „slimki”. Cieszy również, że pomyślano o dodatkowym porcie USB 3.1 (Gen1) umiejscowionym z tyłu, idealnie nadającym się do Playstation VR bądź też, co chyba ważniejsze, do podłączenia zewnętrznego dysku twardego, gdy już swoją premierę będzie miała najnowsza aktualizacja 4.50.

Reszta  wyjść dostępnych w Playstation 4 Pro to już właściwie standard. No może nie do końca, bo choć mamy tutaj port AUX, złącze Ethernet, gniazdo HDMI oraz złącze zasilania, to w tych dwóch ostatnich zaszły dość istotne zmiany. 

HDMI to teraz już nie 1.4, a 2.0a pozwalające na obsługę rozdzielczości 4K oraz pełnego HDR, bez żadnych kompromisów. Gniazdo zasilania z kolei od razu przywołuje skojarzenia z tym znanym z PC. Cóż, większa moc ma swoje potrzeby.

Playstation 4 Pro - dostępne złącza

Opisując zmiany jakie zaszły w konstrukcji Playstation 4 pomiędzy jej premierową edycją sprzed 3 lat, a wersją Pro warto również wspomnieć o rozszerzeniu obsługi WiFi o standard 802.11ac. Przynosi ona całkiem wymierny skok zarówno transferu danych, jak i stabilności połączenia. 

Cieszy również możliwość samodzielnego przeczyszczenia wiatraka konsoli bez utraty gwarancji. Wiem, że może to brzmieć śmiesznie (szczególnie dla zatwardziałych pecetowców), ale jako posiadacz wszystkich wcześniejszych Playstation doceniam to, że ktoś w Sony wreszcie zauważył problem z kurzem. 

Szkoda jednak, że nie pokuszono się o jakiś prostszą metodę zdjęcia górnej pokrywy. Aktualnie wymaga ona podważenia jej palcami, aż puszczą zatrzaski. Do tego jednak potrzeba siły, co przy plastikowej konstrukcji może rodzić obawy. Mnie osobiście skrzypienie plastiku skutecznie odstraszyło od dalszych prób.

Playstation 4 Pro - zdejmowalna górna pokrywa

Nie przegap

Szanowny Czytelniku.

Aby dalej móc dostarczać Ci materiały redakcyjne i udostępniać nasze usługi, pozostając w zgodzie z zasadami RODO, potrzebujemy również zgody na ewentualne dopasowywanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności. Dowiedz się więcej.