11 sierpnia 2015, Jakub Kralka

Darmowe (ale) czy legalne?

Kategoria: Oprogramowanie Technologie i Firma Bezpieczeństwo, Tematyka: Oprogramowanie do firmy Poradniki biznesowe Software i prawo Magazyn Tip

Z cyklu "Software i prawo": Darmowe programy w firmie. Dlaczego warto kontrolować licencje na programy do użytku komercyjnego?

Pionierskie czasy, w których legalny program od tego zdobytego w sposób nielegalny odróżnialiśmy tylko dzięki sposobowi wpisania klucza rejestracyjnego (z pudełka lub z crackerskiego generatora), odchodzą powoli w niepamięć. Dziś świadomość prawna społeczeństwa jest coraz większa i powoli dociera do nas fakt, że nawet droga aplikacja kupiona w pobliskim, renomowanym sklepie, może być używana w sposób niezgodny z prawem.

Słowo-klucz niezbędne w dyskusji o legalności oprogramowania to „licencja”. Licencja to forma umowy pomiędzy twórcami/wydawcami programu, a jego użytkownikiem końcowym. Jej akceptacja jest niezbędna do korzystania z aplikacji, a w samej treści określone są zasady i warunki, które zobowiązujemy się przestrzegać.

Darmowe (ale) czy legalne?

Akceptacji licencji najczęściej dokonujemy w trakcie procesu instalacji oprogramowania. To to okienko z długim polem tekstowym, które przeważnie odruchowo akceptujemy z pominięciem lektury. Jakkolwiek chciałbym uniknąć w tym miejscu moralizowania, to jednak pomijanie tekstu licencji może słono kosztować w przyszłości. To właśnie tutaj określona jest liczba komputerów, na których może być zainstalowany dany program czy liczba użytkowników, którzy z danej instalacji mogą korzystać.

Wersje darmowe programów najczęściej dotyczą tylko użytku domowego. Instalowanie ich na komputerze firmowym może być nielegalne.

Może się też okazać, że na przykład pozornie darmowa aplikacja jest darmowa… jedynie w zakresie użytku domowego, natomiast w przypadku używania jej w ramach przedsiębiorstwa, twórcom należy się stosowne wynagrodzenie. Na ten ostatni aspekt trzeba zresztą często zwracać uwagę już w trakcie zakupów w sklepie, bowiem programy przeznaczone dla prowadzących działalność gospodarczą bywają sprzedawane w droższych wersjach. Nie jest do końca jasne, co licencjodawcy rozumieją przez „użytek komercyjny”, określenie to jest obiektem nieustannych sporów doktrynalnych, jednak generalnie rozsądek i praktyka podpowiadają, że do określenia tego kwalifikuje się korzystanie z programów w ramach działalności zawodowej firmy.

WinRAR to popularny program, który przez zaniedbanie może zostać potraktowany jako nielegalne oprogramowanie.

Należy też mieć na uwadze sytuacje, w których oprogramowanie na komputerach instaluje pracownik, który nie zawsze dysponuje wiedzą na temat licencji. Należy pamiętać o instruowaniu i kontrolowaniu poczynań naszych podwładnych. Szczególnie problematyczne mogą okazać się programy typu shareware, wśród których prym wiedzie na przykład popularny WinRAR. Jeżeli nie zdecydujemy się na zakup pełnej wersji po wygaśnięciu okresu testowego, należy aplikację niezwłocznie odinstalować z komputera. W przeciwnym wypadku będzie ona traktowana tak, jak gdyby znalazła się tam nielegalnie.

 

Sonda

Sprawdzasz regularnie?

  • 14
  • 12
  • 17
  • 26
Głosowanie dostępne tylko w wersji PC. Już wkrótce wersja moblina.

Komentarze

  • mr_rzeznik, #

    To teraz pytanie na temat którego żaden portal internetowy nie pisze, a FAQ na stronie Microsoft o tym milczy.

    Darmowa aktualizacja Windows 7-8.1 do Windows 10 - czy gdy używa się Windows 7-8.1 komercyjnie to ta aktualizacja do Windows 10 jest darmowa? Czy może po zrobieniu takiej aktualizacji firma stanie się posiadaczem nielegalnej kopii Windows 10?

    Wszyscy gadają o darmowej aktualizacji, ale żeby konkretnie opisać jak to działa w konkretnych przypadkach to nawet Microsoft nie określa. Owszem można przeczytać licencję, ale nie każdy ma czas na czytanie i poprawne zinterpretowanie tych wszystkich punktów. Pytanie jest proste i powinna być wszędzie prosta i szybka odpowiedź.

  • znik70, #

    właśnie tego sam microsoft nie określił. dopóki nie określi, to "eksperci" mogą się produkować do bólu.

  • barwniak, #

    Odpowiedź jest prosta, jeśli komputer z systemem win 7 lub win 8 wziąłeś na firmę, czyli wpisałeś ją do księgi przychodów rozchodów to aktualizując do win 10 masz legalną wersję na firmę.

    Generalnie to co jest firmowe, czy prywatne zależy od tego czy wpisałeś to w papiery czyli księgę przychodów rozchodów, ewidencje środków trwałych itd.
    Jeśli komputer nie był brany na firmę to aktualizacja też nie jest na firmę, ale przecież możesz wykorzystywać sprzęt nie będący własnością firmy, np samochód, należy się zwrot za wykorzystanie samochodu prywatnego do celów służbowych, nalicza się kilometrówkę, to samo z komputerem, możesz naliczyć ekwiwalent za wykorzystanie prywatnego komputera do celów zawodowych.
    Mając komputer wzięty na osobę fizyczną, bardzo trudno jest udowodnić później znajdując ten komputer z oprogramowaniem nielegalnym dla firm, a legalnym dla osób prywatnych, że używałeś go w celach zawodowych.
    Także prowadząc samodzielną działalność gospodarczą lepiej nie wliczać komputera do księgi, a mieć większą swobodę licencyjną. Oczywiście wtedy nie można naliczyć ekwiwalentu za jego wykorzystanie. Ale już nawet dla kilkuosobowej firmy (kilka komputerów) to się mija z celem i lepiej literalnie trzymać się licencji.

  • mr_rzeznik, #

    Teoretycznie update na firmę powinien być legalny, ale znalazłem taką interpretację:

    http://www.dobrepro...10,News,65128.html

    Punkt "Czy aktualizacja naprawdę jest za darmo?" jest napisany w taki sposób, że wydaje się że licencję na firmę trzeba kupić. Jednak w żadnym innym miejscu nie znalazłem potwierdzenia tych informacji.

  • arnakus, #

    Kilka dni temu kupiłem na Allegro dość tanio Windowsa 7 (OEM). Nie chciałem uaktualniać Windowsa zainstalowanego na dysku bo to była wersja BOX i straciłbym możliwość przenoszenia. Razem z kupionym Windowsem dostałem fakturę VAT, naklejkę OEM i nośnik z systemem. Podczas instalacji system przyjął klucz licencyjny i bez problemu przeszedł aktywację. Jakież było moje zdziwienie jak 3 dni później dostałem emaila od {Microsoft/Allegro} zatytułowany: Sprawdź, czy używasz legalnego systemu Windows. Zawsze myślałem, że transakcje są objęte tajemnicą handlową a poza tym jeżeli system przechodzi aktywację to dla mnie jest legalny i reszta mnie nie obchodzi. Prawdopodobnie pogram pochodzi z wtórnego obiegu z czym tak walczą firmy softwarowe a Komisja Europejska uznała za całkowicie legalne.

  • Kłaczkov92, #

    "a poza tym jeżeli system przechodzi aktywację to dla mnie jest legalny i reszta mnie nie obchodzi."
    Nie wiedza Cię nie chroni tak ogólnie :)

  • arnakus, #

    To według ciebie co jeszcze może być dowodem legalności programu jak powyższe nie wystarczy?

  • zajeBEASTY, #

    Nie straciłbyś mozliwosci przenoszenia, tez mam boxa - jedyne ograniczenie to to ze naraz mozna miec albo 8.1/7 albo 10 aktywowany na danym komputerze. Licencja dopuszcza przenoszenie - patrz pkt. 4.

  • znik70, #

    licencja OEM nie dopuszczała przenoszenia do win7 włącznie, od 8.0 jest to dopuszczalne. więc w praktyce OEM zrównało się z BOX.
    co do handlu licencjami, to już było zasądzone w UE dzięki pewnej niemieckiej firmie, i Oracle. Otóż Oracle stwierdziło że użytkownik końcowy nie może odsprzedawać licencji. Tyle że w świetle prawa UE i na szczęście także polskiego, jest drobny HAK na korzyść klienta. Licencja ogranicza klienta co do zakresu użytkowania, i replikowania oprogramowania. Ale jeśli chodzi o sprzedaż, nie jest to już licencja a egzemplarz oprogramowania, który jest traktowany prawie tak samo jak egzemplarz kubka do kawy. Można odsprzedawać do woli, i kolejny nabywca uzyskuje wszelkie prawa. KE się też wypowiedziało, że sposób dystrybucji jest nieistotny, czy to elektroniczny czy na nośniku fizycznym. Ważne jest nabycie praw do użytkowania, gdzie licencja jest jedynie pewną częścią tych praw. Chyba trzeba pospisywać sobie sygnatury wyroków KE w takich sprawach aby mieć tzw d***-chron w razie czego :)

  • arnakus, #

    A ja czekam kiedy wreszcie KE dobierze się "do skóry" takim potentatom jak VALVE i będzie można bezproblemowo handlować grami ze STEAMa.

  • sluka1, #

    "licencja OEM nie dopuszczała przenoszenia do win7 włącznie, od 8.0 jest to dopuszczalne."
    Licencja OEM jest w tym miejscu niezgodna z obowiązującym prawem. W momencie sprzedaży licencji licencjodawca traci prawo do decydowania o tym co się dzieje później z tą licencją. Dlatego teraz np na STEAMie "wypożyczasz", a nie kupujesz licencje. Oznacza decyzja co z ta licencją dalej należy tylko do licencjobiorcy. Masz prawo ją odsprzedać, jak kto inny może ją od ciebie odkupić. Nikt nie łamie prawa i są to całkowicie legalne metody. Oczywiście korporacje będą krzyczeć "Pirat", straszyć więzieniem, bo im do tej pory na wszytko pozwalano. Niestety za nielegalne zapisy i straszenie ma na celu tylko jedno - zwiększenie własnych dochodów przez niekorzystne rozporządzenie nabytą licencją przez użytkownika. ZA TO JEST ARTYKUŁ Z KK Art. 286. § 1
    " Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. "
    Czekam aż prokuratorzy się obudzą i zaczną ludzi z korpo sadzać. Mogą ładne kariery zrobić.



  • sadys, #

    sporo osob dostalo takiego maila - o niczym to nie swiadczy.
    Jesli masz COA, nosnik, fakture i klucz z COA aktywowal Ci winde z pkt widzenia pol prawa masz legalnego windowsa.

  • SoulRak3r, #

    Tanie klucze OEM, które można nabyć na allegro lub w szemranych małych sklepikach komputerowych to zawsze ściema. Są to albo klucze wypuszczone przez MS do edukacji lub govu, ewentualnie pozyskane przez generator. Nie ma czegoś takiego jak klucz OEM, który się rejestruje na komputerze, który już wyszedł ze sklepu (producenta). OEM to OEM i znając definicje tego pojęcia wiadomo że takie klucze nie powinny być w obiegu.
    Mój znajomy ostatnio chciał kupić Win8 za 100pln od jakiegoś handlarza, który podobno dezaktywował klucz OEM i można go ponownie aktywować na innej maszynie. Nie ma czegoś takiego - klucz OEM jest preinstalowany na maszynie, która trafia do sprzedaży i umiera razem z tą maszyną.
    Legalne są tylko boxy zawierające klucz, naklejkę i fakturę, dodatkowo warto sprawdzić czy sprzedawca jest oficjalnym partnerem MS.
    Wiem co mówię bo żona jest specjalistą do spraw legalizacji oprogramowania w MS Polska.

  • znik70, #

    Pytanie, jak sprawdzić czy sprzedawca jest partnerem MS ? Bo to by załatwiało sprawę podróbek.
    Co do naklejki, prawnie sprawa jest mocno wątpliwa. Najważniejsza jest karta z kluczem i faktura zakupu. Kupując jakiekolwiek oprogramowanie lepiej mieć fakturę niż paragon, bo:
    1. Na fakturze mamy wszystkie nasze dane. nie jest anonimowa, paragon ma tylko dane sprzedawcy.
    2. Faktura jest wydrukowana na drukarce laserowej, czasami atramentowej. Jest trwalła. Paragon wychodzi zwykle z drukarki termicznej i bleknie. Po roku jak jest w folii to jest nieczytelny. Dużo lepiej się zachowuje jak jest w kopercie papierowej, nie wiem od czego to zależy, i kto w ogóle dopuścił do obiegu coś tak nietrwałego. Czasami się zdarza jeszcze terminal starego typu z drukarką igłową, ale to tzw. "białe kruki".
    3. Jak odkupujemy od kogoś program, dobrze mieć kserokopię faktury z podpisem właściciela "potwierdzam zgodność z oryginałem", oraz umowa odsprzedaży.
    Chyba że tym właścicielem jest firma, wtedy firma może to przepuścić przez swoją fakturę.

    Ważna kwestia, tzw. klucze licencyjne, aktywacje itp, to są wyłącznie bariery technologiczne utrudniające używanie programu przez teoretycznie nieuprawnionego użytkownika. Jednak jest to nieistotne, najważniejsza jest umowa w formie licencji.
    Przykładowo, można pobrać sobie bardzo drogi produkt o nazwie "baza danych oracle". będzie miało to pełną funkcjonalność. żadnych kluczy aktywacji itp. Wtedy na użytkowniku spoczywa ciężar zgodności z licencją, aby nie było za dużo procesorów czy użytkowników, zgodnie z tym co się kupiło od wytwórcy. I tak ma cała masa oprogramowania gdzie tylko klikamy "zgadzam się z licencją", a często chodzi o tzw. użycie komercyjne. Szkoda że polskie i europejskie prawo nie doprecyzowuje co to znaczy użycie komercyjne, bo licencje tego nie wyjaśniają. I niestety wiele rzeczy bierze się na słowo honoru, a nie tak powinno być.

    Jeden z teoretycznie prostych przykładów użycia komercyjnego. Jest sobie producent systemu hurtownianego, i używa komercyjnej bazy danych aby testować ten hurtowniany system. W procesie wytwarzania oprogramowania, testowanie jest użyciem komercyjnym.

    Druga strona medalu, hurtownia. ma produkcyjną replikę, i replikę "ćwiczebną". Na produkcyjnej robi sprzedaż, a na ćwiczebnej testuje jak się instalują aktualizacj

  • znik70, #

    To co mi się nie zmieściło. Bardzo często w przypadkach wątpliwych konieczna jest dodatkowa delkaracja producenta softu, że się zgadza na jego pewne użycie zadeklarowane przez użytkownika końcowego, np. do systemu "ćwiczebnego" gdzie użytkownik może sobie potestować różne swoje fanaberie aby nie robić śmietnika z systemu głównego, aby potestować poprawki itp. Dla użytkownika końcowego jest to bardzo ważne, bo pozwala na niezapłacenie za używanie takiej repliki "od święta".

    a na koniec bomba. Prawo ogólne pozwala na wykonanie dodatkowej kopii oprogramowania, tyle że nie definiuje czym jest ta kopia bo ustawodawca wszystko zepsuł. Nośnik to jednak kopia, a ustawa jest taka że wersja zainstalowana to już jest ta druga kopia. I nie możemy wykonać 3ciej zapasowej kopii nośników instalacyjnych jeśli w licencji nie jest to zapisane wprost.
    Kolejna sprawa, backupy. Backupując serwer, każde archiwum to jest kolejna kopia. Czyli w tym świetle od praktycznie każdej firmy która prawidłowo dba o systemy można śmiało szarpać taczkę forsy za łamanie licencji. fajne nie?

  • arnakus, #

    Może nie wiesz ale są firemki, które polują na wyprzedaże kluczy licencyjnych innych firm (bankructwa, fuzje, przejęcia, podziały) i kupują je tanio w hurtowych ilościach w celu odsprzedaży z zyskiem. Te klucze OEM nigdy nie były wykorzystywane inaczej nie przeszłyby procesu aktywacji. Oczywiście psuje to interesy wielkim graczom dlatego tak z tym walczą.

  • anemus, #

    Dobrze... skoro tak dużo się mówi o legalności oprogramowania w związku z przestrzeganiem warunków licencji to może by się przyjrzeć zgodnościt z prawem samych licencji? Może również uzmysłowimy jakie aka niezgodność niesie dla stron ww licencji?

  • anemus, #

    miało być "...taka niezgodność niesie konsekwencje..."

  • SoulRak3r, #

    Konsekwencje są takie że podczas ewentualnej kontroli użytkownik zmuszony jest uzupełnić brakujące licencje w trybie pilnym lub sprawa trafia do sądu. Znane są przypadki gdzie prezesi firm szli do więzienia za używanie nielegalnego oprogramowania.

  • znik70, #

    w prawie autorskim, szczególnie w zakresie licencjonowania jest cała masa luk, te mi dokuczają najbardziej:
    1. Powinno być dodefiniowane, że użytkownik ma prawo do wykonania jednej instalacji z nośnika instalacyjnego
    2. Powinno być dodefiniowane, że użytkownik ma prawo do wykonania jednej dodatkowej kopii nośnika instalacyjnego na wypadek jego uszkodzenia
    niestety pkt. 1 i 2 są tak w prawie zdefiniowane, że są tożsame.
    3. Powinno być dodefiniowane, że użytkownik ma prawo do wykonania dowolnej ilości archiwów. Z tym, że archiwum ma być kompletnie pasywne, bez możliwości jakiegokolwiek uruchomienia bez dokonania dodatkowych czynności, jak np. odzysk danych/całego lub części systemu, lub nawet zwykłej dekompresji
    4. Powinno być dodefiniowane, że użytkownik zachowuje prawo do użytkowania oprogramowania jako archiwum z przeszłości po upłynięciu czasu użytkowania narzuconego przez licencję. Tu chodzi o systemy które odeszły na emeryturę
    5. Powinno być też dodefiniowane, że użytkownik ma prawo bezpłatnie przenieść prawa do kompletu oprogramowanie+dane na innego użytkownika, jeśli przeniesienie następuje łącznie z danymi którymi to oprogramowanie zarządza, i jeśli oprogramowanie jest niezbędne by z tych danych korzystać. Oczywiście oprogramowania nie można użyć w innym celu. Przykładem są tu systemy kadrowo płacowe gdzie dane muszą być przechowywane dłuuuuuuuuuuuuuugo. ale to nie jest jedyne zastosowanie.
    6. Użytkownik powinien mieć prawo do bezpłatnego zdefiniowania co najmniej jednego dodatkowego systemu w celach tzw. nieprodukcyjnych (testy/szkolenia/itp), jeśli nie jest to związane z wytwarzaniem oprogramowania.

    Tego wszystkiego niestety brakuje, a licencje są naprawdę różne. Bardzo często z powodu samego licencjonowania, trzeba wybrać inny funkcjonalny odpowiednik oprogramowania.

  • drzazga3009, #

    Trudno odpowiedzieć. Z tego co wiem, jeśli korzystasz systemu w domu/małej firmie i zarabiasz na nim w jakiś sposób, nie ważne jaką masz wersje, Home, PRO czy inne Ultimate, możesz zaktualizować i dalej z niego korzystać tak jak wcześniej. Jednak dla pewności używając wersji domowej 7/8 wczytałbym się w licencję Windows 10 Home. Jeżeli pracujesz w dużej firmie, ale to naprawdę dużej i używacie w niej VLK to aktualizacja jest na innych warunkach. Mogę się mylić, ale gdzieś mi się rzuciło w oczy, że Microsoft się dogaduje z takimi firmami oddzielnie i pojedynczo. Więc jeśli nic Ci o tym nie wiadomo, nie pracujesz w takiej firmie- to się nie przejmuj, aktualizuj i używaj sobie nawet i w celach komercyjnych. Bo zastrzeżenia na 99% Cię nie dotyczą.

  • drzazga3009, #

    To odpowiedź do mr_rzeznik. Coś mi przeglądarka w połączeniu z tym zjeb...ekhem systemem komentarzy mi taki numer odwaliła i mój komentarz dodał się jako oddzielny, a nie odpowiedź do tego użytkownika.

    PS. To przy okazji, weźcie coś zróbcie z tym systemem komentarzy. Jak nie umiecie zrobić sami, to używajcie disqusa jak każdy inny normalny portal technologiczny na świecie.

  • tiges, #

    Dlatego lepiej stosować aplikacje open source, które zawsze są legalne.

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap