11 maja 2018, Tomasz Chmielewski

Nie bądź frajer ‒ HDR to często bajer

Kategoria: RTV Telewizory, Tematyka: HDR Vademecum

Jeżeli chcesz kupić nowoczesny telewizor 4K z obsługą HDR, zapewne natknąłeś się na różne oznaczenia z tym związane, jak np. HDR10, HDR1000, czy Active HDR. Nie każdy wie, co one oznaczają, dlatego w niniejszym poradniku postaramy się je wyjaśnić. Alfabetycznie.

Active HDR

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę LG w odniesieniu do własnych telewizorów. Telewizory mające „Active HDR” obsługują formaty HDR10, Dolby Vision, Technicolor oraz HLG, w tym także dynamiczne metadane, które sprawiają, że telewizor „aktywnie” dostosowuje swoje parametry (jasność, kontrast, konwersję tonalną itp.) do danej sceny, a nawet do danego kadru. Tyle teorii. W praktyce telewizory z „Active HDR” potrafią diametralnie różnić się od siebie. Na przykład, modele Super UHD z matrycami IPS mają niski kontrast i niską jasność maksymalną, dzięki czemu znacznie ustępują telewizorom OLED tej samej firmy, które również noszą miano „Active HDR”. Jak widać, termin ten nie ma praktycznego, lecz tylko marketingowe znaczenie.

Dolby Vision

Format HDR opracowany przez firmę Dolby. Wykorzystuje krzywą EOTF PQ (tak jak HDR10) oraz kodowanie 12-bitowe. Głównym atutem jest zastosowanie dynamicznych metadanych, które pozwalają telewizorowi dostosować swoje parametry do danej sceny, a nawet do danego kadru.

Każdy telewizor z obsługą DV musi przejść proces certyfikacji w firmie Dolby, który oczywiście nie jest darmowy (czytaj: podwyższa cenę telewizora). Ponadto, producenci telewizorów z obsługą DV uiszczają na rzecz Dolby coroczne opłaty z tytułu wykorzystywania tego rozwiązania technicznego, podobno nawet w perspektywie 10 lat. Z tych właśnie powodów, wiele firm (np. Panasonic, Samsung) nie zdecydowało się na implementację DV w swoich telewizorach i odtwarzaczach Blu-ray, forsując zamiast tego inne rozwiązania, jak np. HDR10+.

Teoretycznie DV jest w stanie dać lepszy obraz od HDR10, w praktyce zdania bywają podzielone. Więcej informacji znajdziecie w artykule „Czy warto kupić telewizor 4K z Dolby Vision?”

HDR10

Najbardziej rozpowszechniony format wspierany przez wszystkie telewizory z obsługą HDR. Wykorzystuje statyczne metadane dla całego filmu (MaxFALL, MaxCLL). Cyfra „10” w nazwie formatu oznacza kodowanie 10-bitowe.

HDR10+

Najnowszy format HDR ogłoszony na targach IFA 2017. Opracowany przez firmę Samsung przy współpracy z Panasonikiem i filmowym studiem 20th Century Fox. Jest to rozszerzenie formatu HDR10 o dynamiczne metadane. Format HDR10+ będzie oferował jakość obrazu praktycznie identyczną jak Dolby Vision, z tym że, w odróżnieniu od DV, będzie w zasadzie bezpłatny ‒ za licencję będzie pobierana wyłącznie symboliczna opłata administracyjna. Pierwsze licencje na HDR10+ zostaną przyznane w styczniu 2018 r.

Z punktu widzenia użytkowników telewizorów HDR10+ byłby rozwiązaniem optymalnym, bowiem nie powoduje wzrostu ceny telewizora o tantiemy należne firmie Dolby. Z drugiej strony, HDR10+ nie jest częścią specyfikacji płyt Blu-ray 4K UHD i nie jest oficjalnie wspierany przez BDA (Blu-ray Disc Association). W związku z tym, w chwili obecnej płyt z HDR10+ w ogóle nie ma, podczas gdy pozycji z DV jest już kilka na rynku. Samsung i Panasonic (ten drugi odgrywa wiodącą rolę z BDA) czynią usilne starania aby zmienić ten stan rzeczy i są duże szanse na to, że specyfikacja płyt Blu-ray 4K UHD zostanie zaktualizowana o obsługę HDR10+. Gdyby tak się stało, powstaje pytanie, czy starsze odtwarzacze 4K dostaną aktualizację oprogramowania pozwalająca im obsługiwać HDR10+. Moim zdaniem jest to mało prawdopodobne. Nawet jeśli tak będzie, i tak będziemy musieli długo poczekać na płyty 4K zakodowane w HDR10+.

HDR1000

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Samsung w odniesieniu do telewizorów SUHD (2016) i niektórych modeli UHD Premium z roku 2017 (np. MU7002, MU8002). Zgodnie z nazwą deklarowana jasność maksymalna to 1000 cd/m^2. Niestety w praktyce telewizory z HDR1000 są w stanie w sposób ciągły, nie szczytowo, osiągnąć nieco ponad połowę z deklarowanej wartości.

HDR1500

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Samsung np. w odniesieniu do telewizorów QLED z serii Q7. Deklarowana jasność maksymalna to 1500 cd/m^2, rzeczywista ‒ około 880 cd/m^2. Nie jest to mało, ale jakby nie liczyć jest to zaledwie 59% wartości deklarowanej. Czy chcielibyście kupić samochód z silnikiem o rzeczywistej mocy równej 59% mocy deklarowanej? Ja nie.

HDR1800

Termin czysto marketingowy stosowany wcześniej (obecnie zarzucony i zastąpiony HR1500) przez firmę Samsung w odniesieniu do telewizorów QLED z serii Q8C. Deklarowana jasność maksymalna to 1800 cd/m^2. Rzeczywista? Najprawdopodobniej taka sama jak w przypadku HDR1500.

HDR2000

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Samsung w odniesieniu do telewizora 65Q9F. Deklarowana jasność maksymalna to 2000 cd/m^2. Rzeczywista, ciągła, w trybie Film, to zaledwie około 1200 cd/m^2 (waha się zależnie od wersji oprogramowania). Inaczej mówiąc, 60% wartości deklarowanej.

Po rynkowych doniesieniach na temat rozbieżności pomiędzy wartościami deklarowanymi a rzeczywistymi, firma Samsung zmieniła sposób komunikacji marketingowej w tym zakresie wyjaśniając, że deklarowane wartości osiągane są w trybie dynamicznym. Warto zaznaczyć, że w trybie dynamicznym telewizory marki Samsung (i wszystkie inne, które mają takowy) wyświetlają zafałszowane kolory i skrajnie zaniebieszczoną biel (10000 i więcej Kelwinów, zamiast 6500K).

Ponadto, w niedawno wydanej drukowanej, polskojęzycznej broszurze reklamowej, w opisie telewizora 65Q9F możemy znaleźć już określenie HDR1500, a nie HDR2000, choć na stronach internetowych nadal jest HDR2000. Błąd w druku, czy zmiana frontu? Trudno powiedzieć, choć niekonsekwencja jest oczywista.

HDR Perfect UHDA

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Philips w odniesieniu do telewizorów OLED z serii 9002. Deklarowana jasność maksymalna to 750 cd/m^2. „UHDA” oznacza zapewne certyfikat UHD Premium wydany przez konsorcjum UHD Alliance, czyli w skrócie UHDA. Rzeczywista wartość nie jest znana, choć teoretycznie może być zgodna z deklarowaną.

HDR Plus

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Philips w odniesieniu do telewizorów z serii 6162, 6262 oraz 6412. Deklarowana przez producenta jasność maksymalna dla tych modeli to 350-370 cd/m^2, a więc zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić chociażby efekty HDR nawet na poziomie dostatecznym. Rzeczywista wartość nie jest znana. A zatem za co ten „plus” w nazwie? Nie wiadomo.

HDR Premium

Termin czysto marketingowy stosowany przez firmę Philips w odniesieniu do telewizorów z serii 6482 oraz 7502. Deklarowana przez producenta jasność maksymalna dla tych modeli to 400 cd/m^2, a więc również zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić chociażby efekty HDR nawet na poziomie dostatecznym.

HDR Premium 1500

Termin marketingowy stosowany przez firmę TCL w odniesieniu do telewizorów z serii P60 i C70. Rzeczywista, zmierzona jasność ww. modeli mieści się w przedziale 240-350 cd/m^2, a więc zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić chociażby efekty HDR nawet na poziomie dostatecznym. Skoro producent otwarcie deklaruje maks. 350 cd/m^2, to co zatem oznacza „1500” w wyrażeniu „HDR Premium 1500”? Być może chodzi tu o liczbę roboczogodzin przepracowanych przez dział marketingu nad wymyśleniem tego „bełkoterminu”.

HDR Pro

Termin marketingowy stosowany przez firmę LG oraz TCL. W tym drugim przypadku dotyczy telewizorów z serii P60 i C70 i stosowany jest równolegle z ww. „HDR Premium 1500”. Rzeczywista, zmierzona jasność ww. modeli mieści się w przedziale 240-350 cd/m^2, a więc na pewno nie jest „pro” ‒ profesjonaliści od masteringu czy gradingu używają monitorów z jasnością maksymalną co najmniej 1000 cd/m^2. Ponadto, 350 cd/m^2 to także zdecydowanie zbyt mało aby zapewnić efekty HDR chociażby na poziomie dostatecznym.

HLG

Format opracowany prze BBC i NHK na potrzeby transmisji na żywo. Jego zaletą jest kompatybilność z telewizorami bez obsługi HDR, co oznacza, że gdy telewizor starego typu otrzyma sygnał HLG będzie wyświetlał poprawny obraz, choć bez poszerzonej dynamiki tonalnej, którą dopiero wydobędzie z sygnału telewizor z obsługą HLG.

Na koniec pogrupujmy jeszcze HDR-owe terminy według ich rodzaju:

Terminy mające za sobą prawdziwą specyfikację techniczną:

  • Dolby Vision,
  • HDR10,
  • HDR10+,
  • HLG.

Terminy wyssane z palca, czysto marketingowe, bez praktycznego znaczenia, stworzone przez poszczególnych producentów, krótko mówiąc „marketingowy bełkot”:

  • Active HDR,
  • HDR1000,
  • HDR1500,
  • HDR1800,
  • HDR2000,
  • HDR Perfect UHDA,
  • HDR Plus,
  • HDR Premium,
  • HDR Premium 1500,
  • HDR Pro.

Jak widać terminy marketingowe zdecydowanie dominują, co oznacza, że to właśnie producenci przyczyniają się do tego całego pomieszania pojęć związanego z HDR. Z technicznego punktu widzenia sytuacja jest dość prosta, jasna i klarowna, podczas gdy producentom „zawdzięczamy” całe zamieszanie z nadmiarem HDR-owej terminologii. Ten marketingowy bełkot w rodzaju HDR2000, HDR Pro, czy HDR Premium sprawia, że wielu użytkownikom czasem trudno się w tym wszystkim połapać. Mam nadzieję, że mój artykuł pozwoli Wam, Drodzy Czytelnicy, lepiej ogarnąć ten cały HDR-owy zamęt.

I jeszcze jedno. W niniejszym artykule celowo pominąłem opis formatów HDR firm Technicolor i Philips bowiem w chwili obecnej nie mają one żadnego praktycznego znaczenia dla zdecydowanej większości użytkowników telewizorów.

Sonda

Czy też odnosisz wrażenie, że w kwestii faktycznych osiągów w trybie HDR producenci robią nas w bambuko?

  • 166
  • 40
  • 19
  • 3
  • 4
  • 8
Głosowanie dostępne tylko w wersji PC. Już wkrótce wersja moblina.

Komentarze

  • kabanosek, #

    Artykuł naprawdę fajny ale dalej nie wiem czy warto ;/

  • chrisu1982gd, #

    jak najbardziej warto
    osobiście jestem zachwycony, masa gier z PS4 PRO "leci" z odpalonym HDRem, a jeszcze większy plus to NETFLIX, większość nowych produkcji to 4k i HDR

  • zielony888, #

    Problem w tym, że HDR Netflixa to konkretny format (DV). A np. w Philipsach mamy HDR10. Więc kupujący teraz telewizory mogą zostać na lodzie, gdy wreszcie będzie wiadomo jaki format będzie tym najważniejszym i wszyscy zainteresowani skierują się właśnie w tą stronę.

  • xxx.514, #

    Osobiście bardzo dobrze wspominam efekt HDR z gier takich jak TES IV Oblivion czy FarCry - przechodzenie z zacienionego miejsca w słoneczne może na chwilkę faktycznie oślepić. W filmach podejrzewam najlepiej widoczne to będzie podczas strzelanin w ciemnościach. Szczególnie, jak zostanie przeforsowany format HDR10+. Jednakże trzeba czekać, aż technologia się rozpowszechni, więc jak ze wszystkimi nowinkami - jest ryzyko, że przejdzie bez echa, jak chociażby "3D". Moim skromnym zdaniem - warto.

  • Finear, #

    >Osobiście bardzo dobrze wspominam efekt HDR z gier takich jak TES IV Oblivion czy FarCry

    hdr w tych starych grach to nie to samo co hdr dzis

  • Kieresz, #

    dziecko hdr ze starych gier wogole nie ma nic wspolnego z hdr w tv....

  • Suncho, #

    Netflix Dolby Vision na LG Oled C7V - rewelacja...
    warto zdecydownie....nasycone barwy ze az nie chce sie wracac do BT.709
    pozdro

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap

Szanowny Czytelniku.

Aby dalej móc dostarczać Ci materiały redakcyjne i udostępniać nasze usługi, pozostając w zgodzie z zasadami RODO, potrzebujemy również zgody na ewentualne dopasowywanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności. Dowiedz się więcej.