9 października 2016, Jakub Jakubowicz

BioShock: The Collection – nowy blask znanych latarni

Kategoria: Gry Gry komputerowe Gry na konsole Gry Xbox One Gry PlayStation 4, Tematyka: 2K Games 2K RPG strzelanina gra akcji, Producenci: 2K Games

Pamiętacie mroczny czar podwodnego Rapture albo słodko-gorzki urok latającej Columbii? BioShock: The Collection odświeża te wspomnienia w zachwycający sposób.

BioShock: The Collection, czyli would you kindly do it again?

Jedni twierdzą, że BioShock zrewolucjonizował rynek gier, drudzy upierają się, że tylko pierwsza część serii jest arcydziełem, a BioShock 2 pogrzebał tę markę, a jeszcze inni uznają BioShock Infinite za szczytowe osiągnięcie twórców. 

Wniosek z tych dyskusji jest jeden: chyba nie ma osoby, która nie słyszała o trylogii wydawanej przez Take-Two Interactive i 2K Games.

BioShock: The Collection - pakiet 3 kultowych produkcji

Nic więc dziwnego, że w epoce remasterów również i te tytuły doczekały się swojego odświeżenia. Zebrano je pod wspólnym szyldem BioShock: The Collection, który zawiera wszystkie części serii wraz z rozszerzeniami. 

BioShock: The Collection - siostrzyczka

W nowej oprawie graficznej miasta Rapture i Columbia nabierają nieznanego dotąd kształtu. Dla weteranów gier będzie to doskonała okazja do sentymentalnej podróży, natomiast osoby, które BioShocka znają jedynie ze słyszenia, mają szansę przekonać się na własnej skórze, czym ekscytowali się ich zaprawieni w bioshockowych bojach znajomi. 

Wody Atlantyku...

Ten papieros nigdy jeszcze nie smakował tak dobrze... Wróć! Nie wyglądał tak dobrze. Od tego wszystko się zaczęło – kopcąca się fajka na pokładzie samolotu, który lada moment runie w ciemne wody Atlantyku.

Wszystko wygląda trochę lepiej, tekstury ładniejsze, kantów mniej, ale czy rzeczywiście robi to aż taką różnicę? Zastanawiałem się nad tym obserwując, jak mój bohater walczy o życie w lodowatej wodzie. 

Wiedziałem doskonale, co będzie dalej – latarnia morska, wielka kamienna facjata ojca-założyciela Rapture, batyskaf zabierający mnie na dno oceanu... I właśnie, kiedy dotarłem do tego momentu rozgrywki, zrozumiałem, że odświeżony BioShock może zachwycić. Oj, może!

BioShock: The Collection - na dno oceanu

...zatopione korytarze...

Dwa lata temu postanowiłem odświeżyć sobie pierwszą część tej kultowej serii w jej nie-zremasterowanej formie. Spotkało mnie spore rozczarowanie. Okazało się, że w moich wspomnieniach pływające między wieżowcami kałamarnice i wlokący się ulicami Rapture wieloryb wyglądały znacznie lepiej, niż na ekranie. W końcu pamięć ma tendencję do koloryzowania.

Tymczasem teraz, kiedy ponownie zanurkowałem między gmachy podwodnego miasta w BioShock: The Collection, powróciło do mnie to zniewalające uczucie, jakiego doznałem tuż po premierze pierwszej odsłony serii. Wreszcie BioShock jest taki, jakim go zapamiętałem.

BioShock: The Collection - Rapture Metro

Oczywiście, rozdzielczość 1080p i 60 klatek na sekundę nie są w stanie graficznie zrównać tego leciwego tytułu ze współczesnymi produkcjami (w każdym razie w recenzowanej przez nas wersji na PlayStation 4), ale i tak pozwalają się w nim zakochać na nowo.

Postanowiłem więc odnowić swoje żarliwe uczucie jeszcze mocniej, jeszcze szybciej i zapałać wskrzeszoną miłością do całej trylogii od razu. Dlatego też po pierwszych krokach w mieście Rapture natychmiast sięgnąłem po drugiego BioShocka. Skoro jedynka robi tak ogromne wrażenie, to i dwójka musi rzucać na kolana! 

BioShock: The Collection - nie zawiedź nas

Niestety, w przypadku sequela nie widać już tak ogromnej różnicy między jego zremasterowaną wersją, a pierwowzorem. Co nie zmienia faktu, że BioShock 2 również prezentuje się znacznie lepiej, niż w oryginale, a jego ociekające wodą korytarze wyglądają tak plastycznie, że nie sposób przejść obok nich obojętnie.   

BioShock: The Collection - w skórze Big Daddy

...i niebo Ameryki

Nazwijcie mnie bioshockowym heretykiem, ale zawsze wysoko ceniłem sobie kontrowersyjną, trzecią odsłonę serii. Dlatego też nie mogłem się oprzeć ciekawości, jak BioShock Infinite został odświeżony w ramach BioShock: The Collection. I w tym przypadku rewolucji wizualnej nie odnotowałem, ale... Mój Boże, już te kilka poprawek wystarcza, żeby każdy krajobraz zwalał z nóg!

BioShock: The Collection - pierwsze kroki w latającym mieście

Porzućmy więc czysto intelektualną analizę graficznych reform, która mogłaby wykazać ich kosmetyczny charakter, a zamiast tego pozwólmy przemówić emocjom. Bo oto BioShock Infinite w wersji na konsole ósmej generacji raz jeszcze zabiera nas w podróż przez tętniące kolorami ulice Columbii, pozwala podziwiać rozświetlone słońcem posągi proroka Comstocka i rzuca nas w wir podniebnych strzelanin.

BioShock: The Collection - świetne widoki

Co tu dużo mówić, BioShock: The Collection przypomina o tym, że antyutopijne przygody nie zakończyły się na dnie Atlantyku, a BioShock Infinite, choć tak odmienny od poprzednich części serii, jest jej spektakularnym zwieńczeniem. 


Słowa nie zawsze wystarczają . Zobaczcie więc sami jakie nowinki graficzne oferuje BioShock: The Collection

Światło, które nigdy nie gaśnie

Raz jeszcze rozpalono stare latarnie morskie, które rozświetlały nam niejeden wieczór spędzony przed ekranem. Okazało się, że tym razem ich blask jest jeszcze silniejszy, choć wciąż wskazuje tę samą drogę wiodącą do wirtualnej rozrywki z najwyższej półki.

Mówiąc mniej poetycko, BioShock: The Collection to pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów serii, ale także dla osób, które dopiero mają zamiar się z nią zapoznać. 

BioShock: The Collection - kklimat, klimat i jeszcze raz klimat

Owszem, można tej kolekcji wytknąć kilka błędów, takich jak brak radykalnych zmian w mechanice rozgrywki czy też czysto kosmetyczne zmiany w grafice BioShock Infinite. Z drugiej strony – jeżeli skład wciąż jest zwycięski, to czy warto go zmieniać? Zwłaszcza, że w zamian otrzymujemy też cały pakiet dodatków, takich jak BioShock 2: Minerva's Den czy też BioShock Infinite: Burial at Sea.

Oczywiście, przygotowano dla nas też parę pomniejszych atrakcji, wśród których znajduje się reżyserski komentarz do pierwszego BioShocka, jak również muzeum porzuconych koncepcji z miasta Rapture.

BioShock: The Collection - plazmidy w akcji

BioShock: The Collection pokazuje nam odnowione oblicze kultowej serii, a jednocześnie udowadnia, że „osiągnięcie dna” wcale nie musi być określeniem pejoratywnym. Zwłaszcza, że porwane wyśmienitą rozrywką serca trzepoczą się w piersi, jak gdyby chciały się wzbić hen, wysoko, nad chmury.

BioShock: The Collection - miasto w chmurach

Ocena końcowa:

  • wszystkie części serii i rozszerzenia zebrane razem
  • udoskonalona oprawa graficzna
  • rozdzielczość 1080p
  • 60 klatek na sekundę
  • zawartość dodatkowa....
     
  • ...której nie ma jednak zbyt wiele
  • brak trybu multiplayer
     
  • Grafika:
     dobry plus
  • Dźwięk:
     super
  • Grywalność:
     super

96%

Dobry Produkt

Sonda

Którą z części BioShock najczęściej wspominasz?

  • 30
  • 2
  • 5
  • 23
  • 7
  • 2
  • 15
Głosowanie dostępne tylko w wersji PC. Już wkrótce wersja moblina.

Komentarze

  • Artik, #

    Rewelacyjna pierwszą i druga cześć. Miasto w chmurach nie dla mnie.

  • Sander Cohen, #

    Mnie tez 1 i 2 bardziej przypadly do gustu. Podwodne tunele tworza o wiele glebsza (bardzo gleboka :-) ) atmosfere. W Infinite, mimo ze historia jest ciekawa, ten klimat gdzies czasami ucieka pozostawiajac przed oczami strzelanke jakich wiele, owszem, sa rozne mocne momenty, ale ogolne wrazenie, mimo najlepszej oprawy graficnej, nie jest takie jakiego bym oczekiwal.

  • adamgr, #

    Miałem wszystkie części więc dostałem Remastered za darmo na Steamie no i wziąłem się za ogranie od nowa wszystkich części.

    I gra w część pierwszą to istna walka z grą i ciągłe napięcie czy... gra nie wyleci do pulpitu :)
    Zdarza się to w 2 momentach.
    Po pierwsze wywołanie okna z mapą, a po drugie zapis gry. Co ciekawe jeśli zapisywaliśmy na ten sam zapis to gra nie dość że wyrzucała do pulpitu to jeszcze niszczyła ten zapis cofając nas do ostatniego auto-save.

    W drugą zremasterowaną część gram już parę godzin i tu na szczęście można spokojnie oddać się podziwianiu widoków.

  • Sander Cohen, #

    Tez mam wersje Steamowa oryginalow, wiec dostalem remastery za free, ale poki co nie gram bo czekam, az wlasnie naprawia jedynke.
    Bioshocka 1 przeszedlem juz kilka razy (5-6?), Bioshock 2 i Infinite po dwa razy, mimo to chetnie do nich wroce.

  • Drift3R, #

    "I gra w część pierwszą to istna walka z grą i ciągłe napięcie czy... gra nie wyleci do pulpitu :)
    Zdarza się to w 2 momentach.
    Po pierwsze wywołanie okna z mapą, a po drugie zapis gry. Co ciekawe jeśli zapisywaliśmy na ten sam zapis to gra nie dość że wyrzucała do pulpitu to jeszcze niszczyła ten zapis cofając nas do ostatniego auto-save."

    To developer nadal nie uporał się z tym problemem...
    Remastered nabiera nowego wymiaru...

  • chotnik, #

    Jest juz patch, powinno dzialac ok.

  • adamgr, #

    I jeszcze jedno napisze w osobnym komentarzu.
    Co do remasterowania Bioshock to tu nie zgodzę się że jest to próba wyłudzenia kasy.
    Dla posiadaczy starej wersji gra jest za darmo a celem są użytkownicy nowych konsol.
    O ile wersje odświeżane dla obecnych użytkowników będą w gratisie to nie mam nic przeciwko wskrzeszaniu starych gier jeśli nie jest to kosztem zawieszania prac nad nowymi projektami :)

  • Sander Cohen, #

    Dokladnie. Jesli ktos chce robic remastera, prosze bardzo. Ale dla osob, ktore juz maja oryginal, powinien byc za darmo albo chociaz bardzo mocna redukcja ceny (min. -80%).

  • wojtek_pl, #

    Mam oryginał Bioshock ale nie mogę go zarejestrować bo to wersja pudełkowa.

  • Chochlik, #

    dziwne... starego R6 vegas też kiedyś miałem wersję pudełkową wcale nie trzeba było mieć steama, żeby grać a dało się go na steamie zarejestrować... pewnie od czegoś to zależy

  • killerek132, #

    Ktoś by mógł na benchmarku zrobić artykuł na temat torrentów org, bo dzisiaj zauważyłem że już jacyś oszuści dymają ludzi na podróbce, strona wygląda identycznie jak oryginalna tyle że za sms 30zł i brak plików. Znowu jacyś cholerni cwaniacy chcą dymać naiwniaków.

  • Roller Mobster, #

    Oszuści dymają złodzieji :) Solidna tragedia.

  • Artik, #

    I co? Dałeś się nabrać hahaaa.
    Nie łaska poprosić mamusię żeby ci dała na oryginalnego Bioshock-a zamiast zaraz szukać pirata?

  • killerek132, #

    Zarabiam więcej od rodziców więc nie muszę prosić o pieniądze. Nie mam zamiaru się kłócić ale wiedź że żadnej gry nie kupię nigdy w ciemno. Przykładowo z ostatnich gier, Wieśka pobrałem z torrentów, przeszedłem bardzo mi się podobał więc kupiłem na steamie oryginał z dwoma dodatkami. Cities Skyline, pobrałem z torrentów pograłem podobało mi się, kupiłem na steamie. Poprzednie dwa NFS-y pobrałem przejechałem chyba ze 3 wyścigi, odinstalowałem i nigdy nie kupię.
    Powiedz mi drogi kolego, gdzie podziały się dema gier ? Bo ja z dawnych czasów miałem ich mnóstwo z CD-ACTION, zagrałem w demo przykładowo eRacer i poszedłem kupić, a dzisiaj chcą mnie zmusić do kupowania kota w worku ?
    Jeśli preferujesz takie zakupy to nic do tego nie mam, ale ja nie mam zamiaru wydawać w taki sposób pieniędzy.
    I nie, nie dałem się nabrać bo rejestracji wymagali podczas próby pobrania torrenta, a teraz wymagają nawet podczas wyszukiwania torrenta.
    Pozdrawiam.

  • Artik, #

    Dobra, dobra. Nie być taki legalny.
    Zrozumiałbym przy nowej produkcji, ale nie już wiekowym i doskonałym zresztą Bioshock-u.
    Wiele jest recenzji gier nie tylko pisanych, ale na Youtube też. Można się tym zasugerować. Ja to robię ze względu na porównania graficzne pomiędzy PS4 a PC, by wybrać platformę.

  • kitamo, #

    dziś dema są mało potrzebne tak naprawdę a wiele z nich wprowadza właśnie mozliwosc piracenia. - gdyby nie demo dooma to nie pograł bys na piracie.

    Masz całą mase serwisów typu twitch, YouTube itp. Demo gry to na dzień dzisiejszy przeżytek.
    Fajnie jak jest, ale nie jest ono niezbędne by ocenic produkt.

  • adamgr, #

    Bioshock 1+2 kupiłem w sumie za 15 zł w promocji w Muve.
    Szkoda mojego czasu i nerwów na torrenty.

  • Chochlik, #

    Mam rozumieć, że jak idziesz do spożywczego to każdy produkt otwierasz, sprawdzasz czy Ci smakuje, jak nie to odkładasz na półkę?
    Weź się zlituj ze swoim usprawiedliwianiem się. Robisz źle i jakbyś tego nie tłumaczył to wg prawa popełniasz przestępstwo. Producent gier nie ma obowiązku tworzyć dema, ani robić betatestów, ani dawać promocji itd itd. To zależy od producenta w jaki sposób będzie chciał wydać swoją grę lub program. I jak jakiś producent wychodzi z inicjatywą dema to to jest zwykła jego dobra wola. A nie standaryzacja.
    Ocenę każdego produktu da się w lepszy bądź gorszy sposób oszacować wcale nie zniżając się do poziomu kradzieży. Wystarczy chcieć, wysilić się trochę, podejść kreatywnie. Chyba nigdy nie przestanie mnie dziwić jak ludzie tak akceptują piractwo i twierdzą, że jest dobre. Wymyślając przy tym jakieś idee, walkę z systemem i inne debilizmy. Jakby karalność czynu była na wyższym poziomie to by wszyscy się bali z tego skorzystać i nikt by nie mówił jakie to super.

  • killerek132, #

    W spożywczym płacę 5zł za serek, więc mogę "zaryzykować". A postem nie chciałem nawiązać do biosbock-a, tylko ogólnie.
    Pozdrawiam.

  • Mandalorian, #

    Wie ktoś może czy można przenieść savy ze zwykłej jedynki do tej zremasterowanej?

  • Sander Cohen, #

    No to po co Ci remaster, skoro nie chcesz grac, a tylko wczytac save'y?

  • Mandalorian, #

    Dlatego, że nie dawno zacząłem grać w Bioshocka 1 (po raz pierwszy). Przeszedłem kilka rozdziałów i chętnie bym się przerzucił na remastera ale nie mam ochoty przechodzić od początku.

  • chotnik, #

    Ludzie w internecie pisza, ze nie dziala import i gra sie wywala od razu na starcie, wiec raczej nici z tego.
    Ale skoro masz BS1 to masz i Remaster pewnie, mozesz sam sprawdzic.

  • Mandalorian, #

    Mam BS1 z cd action, wersja nie-steamowa.

  • chotnik, #

    To uznaj, ze sie nie da :)

  • sebmania, #

    Ja nie zapomnę jak w 2 miałem problem z zapisaniem gry, wiec się wykurzyłem i przelazłem cała grę w jedna noc, później pozostał niesmak, że gra była za krótka.

  • wojtek_pl, #

    Jakoś mam wrażenie, że fajność gry nie jest powiązana stricte z jej oprawą graficzną. I lepsza grafika nie oznacza, że gra będzie lepsza. A poza tym ma tak starą wersję Bioschock na płycie, że nie mogę jej zarejestrować w Steam i dostać upgrade za darmo.

  • maslascher, #

    Jedynka najlepsza. Dwójka to po prostu dobry albo nawet bardzo dobry następca. Infinite natomiast jest grą znacznie inną ale wciąż bardzo dobrą choć do oryginału niestety troszeczkę brakuje. Nie jest to w mojej opinii wina twórców a po prostu tego że jedynka wyszła 6 lat wcześniej i po prostu była deczko lepsza jak na swoje czasy.

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap

Szanowny Czytelniku.

Aby dalej móc dostarczać Ci materiały redakcyjne i udostępniać nasze usługi, pozostając w zgodzie z zasadami RODO, potrzebujemy również zgody na ewentualne dopasowywanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności. Dowiedz się więcej.