21 stycznia 2017, Wojciech Kulik

Zawód dla robota

Kategoria: Technologie i Firma, Tematyka: roboty i cyborgi

Nie każdy zawód jest dobry dla robota. Którzy pracownicy mają się czego obawiać, a którzy - przynajmniej na razie - mogą spać spokojnie?

Wiele mówi się o tym, że roboty, ale też nowoczesne technologie w jakiejkolwiek formie, mogą odebrać nam stanowiska pracy. Takie stwierdzenie, choć w dużej mierze zgodne z prawdą, jest jednak zbyt ogólne. Nie w każdym zawodzie robot okaże się bowiem równie skuteczny. 

Co drugie zajmowano obecnie przez człowieka stanowisko za kilka lat przejmą roboty. Do takiego wniosku doszli eksperci z McKinsey&Company. Został on opublikowany w ich raporcie „A future that works: automation, employment and productivity”. Które branże w Polsce szczególnie mogą stracić (ze strony pracowników) i zyskać (ze strony przedsiębiorców zwiększających efektywność) na popularyzacji robotów?

Zdecydowanie największy bo 65-procentowy potencjał automatyzacyjny ma branża transportu i magazynowania. Wpływają na to technologie jazdy autonomicznej, systemy automatycznego planowania tras czy roboty przystosowane do pracy w magazynach właśnie. W niewiele mniejszym stopniu (również powyżej 60 proc.) zautomatyzowane mogą zostać zawody w sektorach produkcyjnym oraz hotelarskim i restauracyjnym.

Roboty mogą również zastąpić pracowników fizycznych w pracach wydobywczych (potencjał 56 proc.) i budowlanych (52 proc.) oraz w rolnictwie, leśnictwie, rybołówstwie i myślistwie (52 proc.). Na podobnym poziomie (około 50 proc.) potencjał automatyzacyjny jest szacowany w branżach handlu hurtowego i detalicznego oraz szeroko pojętych usług. Zagrożone są również przedsiębiorstwa użyteczności publicznej (47 proc.), agencje nieruchomości i wypożyczalnie (42 proc.) i urzędy (41 proc.).

Poniżej poziomu 40 proc. znajdują się z kolei następujące branże: artystyczna, rozrywkowa, informacyjna, finansowa, medyczna i edukacyjna. Robotów nie muszą się też zbytnio obawiać specjaliści, w tym technicy, inżynierowie, menadżerowie i naukowcy. Najbardziej spokojni o swoje stanowiska mogą być zaś reprezentanci tych zawodów, które są najmniej związane z techniką – psychiatrzy czy prawodawcy. 

Źródło: McKinsey&Company, Money, inf. własna

Komentarze

  • Konsole do gier PC do domu, #

    Wypożyczalnie DVD np. Blockbuster od lat są już zautomatyzowane na takim poziomie, że kurier tylko z okienka odbiera koperty z płytami. Administracje, urzędy, banki od lat są skomputeryzowane w taki sposób, że człowiek nie musi wychodzić z domu, żeby pozałatwiać sprawy. Wszystko przez internet. Czasem potrzeba jedynie jakiegos mechanicznego podajnika, albo ramienia. Maszyny budowlane jak koparki, ładowarki, dźwigi są od lat i zastępują pracę setek ludzi, a niekiedy tysięcy, jeśli prace są na szeroką skalę i tu także mamy do czynienia z robotami w takim razie.

  • Irek1988, #

    Ludzkość zmierza w kierunku Elizjum + Terminator. Ciekawi mnie jak długo bogaci będą jeszcze potrzebować pozostałe 80-90% populacji. Prawdopodobnie do momentu, gdy maszyny same się będą umiały uczyć i jeśli uda się sztuczną inteligencję utrzymać pod butem, to bogaci będą się mogli pozbyć reszty niepotrzebnych ludzi, bo maszyny będą mogły przejąć wszystkie obowiązki.

  • rahl_r, #

    Najwyraźniej nie wiesz skąd tak naprawdę bogaci mają pieniądze. Podpowiem ci - nie jest to praca tych 80-90% populacji, ale konsumpcja dóbr przez tych ludzi. Czyli im większa populacja tym większa ilość pieniądza w obiegu i większa możliwość na bogacenie się. W interesie ludzi z zakresu 81-99% leży zwiększanie populacji "konsumpcyjnej". 1% u samego szczytu ma tyle kasy, że mogą kupić wszystko co można kupić za pieniądze - dalsze bogacenie to dla nich już tylko sport lub sposób na życie.

  • Kenjiro, #

    Nie do końca, bo właśnie praca tej znaczącej większości powoduje, że mogą zarobione pieniądze wydać na różne dobra. Jeśli nie będą mieć pracy, ergo nie będzie kasy, ergo bogaci przestaną być bogaci, bo nie będzie na czym się wzbogacić. Oczywiście nie stanie się to z dnia na dzień, ale po przekroczeniu pewnego punktu będzie nieuniknione. Tego momentu nikt nie zauważy, dopiero z punktu odległej historii będzie można rozważać, co by było gdyby.

    A ci najbogatsi często nie zdają sobie sprawy z równania praca mas = możliwość zarobku, że tym szybciej będą naciskać na robotyzację w celu uzyskania większych zysków dzisiaj, bez uwzględnienia, że to ich pogrąży w nieodległej przyszłości.

  • derunim, #

    Jakoś nijak ma się to do faktu, że z roku na rok coraz więcej bogactw tego świata ma coraz mniejsza grupka ludzi. A reszta jest coraz biedniejsza.
    To postępuje, coraz szybciej, z roku na rok.

    Więc kto się tym przejmuje, że większość ludzkości zostanie bez pracy i nie będzie już konsumentami?
    Na pewno nie miliarderzy.

  • head_charge, #

    AI i robotyka zniszczą świat. Ludzie zwykli/głowy rodzin stracą miejsca pracy rząd im tyle co kot nasr** pomoże. Za to miliardy poświęcone będą na pomoc "refiudzom" i na inne głupoty. Że niby się każdy przekfalifikuje: na co ? Ekstremalne ujeżdanie baranów? Automatyka nie prowadzi do powstania raju - minimalizuje tylko koszty by bogaci zarabiali jeszcze wiecej. Bardzo to krótkowzroczne bo niby co, roboty będą napędzały sprzedaż? I w rzyć z tymi z których nie będzie pożytku niby gdzie się uchowaja? Dramat. Milośnicy postępu wśród klasy średniej znając życie pierwsi bekną. W klasie biednej takich nie ma. Tam każdy sr* ogniem przed postempem

  • rahl_r, #

    Nikt nie musi się przekwalifikowywać, robotyka nie wejdzie w nasze życie z dnia na dzień, ten proces zajmie dziesięciolecia. Jedynym problemem jest to aby system edukacji zawodowej już teraz zaczął myśleć o możliwych konsekwencjach.

  • sabaru, #

    Przecież roboty już nam odbierają prace. Kiedyś samochody budowało się ręcznie, na stacjach benzynowych stał pracownik gotowy żeby umyć ci samochód czy napełnić bak benzyną. Nawet do produkcji głupiego batonika nie trzeba pracowania bo to wszystko w większości zostało już zautomatyzowane.

  • derunim, #

    Nie wiesz co piszesz. To kwestia 10-30 lat.
    Powstające od co najmniej kilku lat nowe fabryki często praktycznie całe są zautomatyzowane. Ludzi trzeba szukać w takiej fabryce, tak ich jest mało.

  • hrabin1, #

    a co z księżmi ? jak tu się spowiadać u takiego blaszaka ? no i co z powołaniem ?

  • TicTac, #

    Przecież już teraz możesz się spowiadać przez telefon :) u księdza dyrektora.
    A co do psychiatry/psychologa to nie był bym taki pewien .. już teraz wzorce osobowości opracowywóją maszyny

  • derunim, #

    To nawet niegłupie. Porządnie napisany program + wizualizacja jakiejś postaci i taki psycholog byłby lepszy niż olewający pacjenta i kasujący krocie za wizytę pan psycholog.
    Zawsze cierpliwy, zawsze w dobrym humorze i dostępny 24/h.

    Można by powiedzieć, że podsuwamy pomysł dla dobrych programistów na nową informatyczną "żyłę złota" :D

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap

Szanowny Czytelniku.

Aby dalej móc dostarczać Ci materiały redakcyjne i udostępniać nasze usługi, pozostając w zgodzie z zasadami RODO, potrzebujemy również zgody na ewentualne dopasowywanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności. Dowiedz się więcej.