19 marca 2018, Karol Żebruń

Blokowanie funkcji w sprzęcie ze względu na jego pozycję rynkową - akceptowalne czy oburzające?

Kategoria: Foto Aparaty cyfrowe, Tematyka: Canon kompakt systemowy technologie foto Canon EOS wideo 4K 4K filmowanie, Producenci: Canon

Inżynierowie Canona przyznali się, że w swoim najnowszym aparacie EOS M50 zastosowali pewien trik, który pozwolił przyporządkować ten bezlusterkowiec do dolnej półki cenowej.

Temat ograniczeń długości nagrań wideo do 30 minut w aparatach cyfrowych jest wam zapewne znany. Wiecie też, że często jest to konsekwencja opłat licencyjnych, które zależą od charakteru sprzętu. Rzadziej jest to konsekwencja troski producenta o sam sprzęt, który przy intensywnym wykorzystaniu mocy obliczeniowej może się przegrzać.

Powyżej opisane ograniczenie to jednak mała niedogodność. Więcej niezadowolenia wśród posiadaczy aparatów mogą wywołać ograniczenia polegające na zmniejszeniu wydajności urządzenia podczas fotografowania lub filmowania wyłącznie ze względu na jego pozycję rynkową. Ograniczenia, które realizowane mogą być nie tyle poprzez stosowanie słabszych podzespołów, ale poprzez "optymalizację". Być może polegającą wyłącznie na zmianach w oprogramowaniu układowym (tzw. firmware).

Canon EOS M50 co nie chce DualPixel w 4K

Od razu zadajemy sobie pytanie, po co ograniczać możliwości sprzętu, a nie dać użytkownikowi szansy ich wykorzystania? Odpowiedź jak zawsze jest taka sama - gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. I tak właśnie jest w przypadku ostatniej premiery Canona, bezlusterkowca EOS M50, który w trybie 4K nie jest w stanie korzystać z rewelacyjnego systemu autofokusa DualPixel.

Canon EOS M50 specyfikacja
Nie wszystko złoto, co się świeci, ale brawo dla Canona za odważne wytłumaczenie

Nie jest w stanie czy może nie chce? Bliższa prawdy jest druga część pytania. Nie chcą tego inżynierowie Canona, dla których EOS M50 jest aparatem pozycjonowanym w niższym segmencie bezlusterkowców. Kosztuje mniej, niż kolejne aparaty (które niewątpliwie się pojawią), a które w DualPixel AF w trybie 4K będą wyposażone. Będą wyżej pozycjonowane, ze względu na możliwości, a niekoniecznie ze względu na podzespoły. Pamiętajmy - Canon jest tu tylko przykładem, nie jest pod żadnym względem gorszy od innych producentów.

Zrozumiałe, czy niewybaczalne działanie producenta, a może żaden problem

Ograniczenie, które nie polega braku stosowania danej funkcji (w tym przypadku Dual Pixel AF) fizycznie, daje nadzieję dla posiadaczy (obecnych i przyszłych) takich jak EOS M50 aparatów, że blokadę da się usunąć poprzez specjalną aktualizację oprogramowania. Może to być produkt firmy trzeciej (Canona wszyscy kojarzą z oprogramowanie Magic Lantern, które wydobywa z aparatów tej firmy ukryte możliwości), ale też może to być zamierzone działanie producenta. Canon nie byłby tu jedyny. Na przykład Panasonic w niektórych aparatach wymaga opłaty za oprogramowania układowego, która wprowadza zaawansowane funkcje w trybie wideo.

Zakładamy, że tłumaczenie Canona wiąże się z faktycznym ograniczeniem programowym (wprost nie zostało to powiedziane, padły jedynie słowa o zoptymalizowaniu urządzenia). Canon, jak już wiemy, zapowiada bardzo aktywne działania w branży bezlusterkowców w nadchodzących miesiącach, dlatego trzeba się na jego postepowanie patrzeć też z następującej perspektywy - będą kolejne wyżej pozycjonowane modele, które względem M50 muszą czymś się wyróżniać na plus.

Nawet jeśli spróbujemy zrozumieć te czysto marketingowe działania Canona to odrobina irytacji pozostaje. Na szczęście w tym przypadku dowiadujemy się co i dlaczego zostało „obcięte” (można zadawać sobie jeszcze pytanie, czy przycinanie kadru w 4K to też wynik wspomnianej optymalizacji). Warto też rozważyć jak bardzo traci M50 bez Dual Pixel AF w trybie 4K. Po zastanowieniu możemy dojść do wniosku, że wcale nie jest to brak, o który warto kruszyć kopie.

Pół biedy jeśli wiemy czego brak, ale co gdy żyjemy w nieświadomości?

Nie jest błędem zakłożenie, że producenci często wprowadzają (lub zdejmują) ograniczenia wyłącznie programowe i nie są skorzy do tłumaczenia nam przyczyn swojego postępowania, a nawet informowania o nim. W swoim czasie doskonałym przykładem było porównanie fotograficzne Huawei P9 i Honor 8 - dwa różnie pozycjonowane sprzęty, inaczej certyfikowane (Leica przyznawała się tylko do P9), dawały identyczne zdjęcia.

Dopóki ktoś nie potwierdzi, że na poziomie sprzętowym mamy dokładnie to samo, nie będziemy nawet świadomi różnic pomiędzy różnymi urządzeniami. Dany aparat będzie dla nas urządzeniem z niższej półki, bo tak wynika ze specyfikacji na papierze, a nie technicznych ograniczeń.

Takie działania mają miejsce nie tylko w branży fotograficznej, ale całej branży IT. Dotyczą nie tylko dostępności funkcji w menu, ale i samej sprawności urządzeń oraz funkcjonowania aplikacji wykorzystujących sprzęt.  Jeśli optymalizacja obejmuje też pewną modyfikację sprzętową (w sensie na minus) to możemy to jakoś zrozumieć. Gdy ograniczenia są jedynie konsekwencją danej wersji firmware, nic dziwnego, że wywoła to niezadowolenie, a już na pewno solidny niedosyt. I tego też dotyczy nasza sonda.

Źródło: Inf. własna, dpreview.com

Sonda

Blokowanie funkcji w twoim aparacie (innym urządzeniu) za pomocą oprogramowania?

  • 24
  • 27
  • 0
  • 8
  • 36
Głosowanie dostępne tylko w wersji PC. Już wkrótce wersja moblina.

Komentarze

  • Kenjiro, #

    Artykuł celowo fałszuje rzeczywistość wmawiając czytelnikowi, że coś mu się zabrało, a przecież się należy. Tak jak piractwo zabiera zyski, które się należały.
    A gucio, nic się nie należy, chociaż byłoby miło, aby producent nie tworzył sztucznych barier, no ale trudno byłoby wymagać, aby produkował różne matryce tylko dlatego, żeby ktoś im nie zarzucił, że dają lepszą matrycę, ale bez pełni jej możliwości.

    Mało tego, autor niezbyt szeroko się rozgląda, bo gdzie by nie spojrzeć, takich działań jest wiele, począwszy od procesorów, których taktowanie jest wyłącznie wypadkową sprawności układu do zmieszczenia się w pewnych założeniach, a skończywszy na silnikach np. samochodowych, których moc jest skalowana wyłącznie oprogramowaniem układowym.

    No i ankieta na koniec "blokowanie funkcji"...

    Drogi panie Karolu, proszę nie stawiać błędnych tez, a następnie ich na siłę nie udowadniać, bo mimo, że działania producentów nie są mi miłe, to nie będę nikomu wciskać, że ktoś coś zabiera, gdy po prostu nie daje...

  • KENJI512, #

    A prawda jest taka, że po prostu koncerny głodne pieniędzy i robią wszystko, by z rynku wyciągnąć pieniądz... Daliby te aparaty po niższej cenie dla każdego i technologia szłaby do przodu a tak zastój, jak dzięki konsolom....

  • Leader86, #

    Celem nadrzednymbfirmy jest przynosic jak najwieksze dochody udzialowcom. Na drugim miejscu sa stakeholders.

    Canon pozycjonuje produkt jak chce, to ich firma i ich wola ze nie chca robic sprzetu dla plebsu. Jesli nie podoba sie Januszom to moga sami zalozyc tego typu firme i sprzedawac aparaty za 100zl.


    Macie bol nie wiadomo o co. Kupujeciebprodukt znajac jego ograniczenia, zgadzacie sie na ograniczona specyfikacje w zamian za nizsza cene.

    To czy 1 bajt czy cala plyta glowna musza byc zmienione dla nowej funkcjonalnosci nie ma znaczenia. Canon sprzedaje Wam cos za X zl, nikt Was nie zmusza do kupna.


    Rownie dobrze klienci SaaS moga plakac ze kilka bajtow zmiany w bazie i maja produkt kosztujacy np. 2,500$ mc placac za najnizszy pakiet w cenie np 60$ mc.

    WTF???

  • jacek2015, #

    Jeśli matryce są te same to droższy model odróżniać powinny inne, lepsze podzespoły, dodatki, a nie sztuczne zubożanie tańszego wariantu. Cena obu powinna być adekwatna do użytych elementów oraz możliwości.

  • misiek12_sdz, #

    Ciekaw jestem jaką masz kartę graficzną czy procesor. W pełni wykorzystany chip? A może okrojony z shaderów, wątków czy taktowania względem innych modeli różniących się tylko napisem na IHSie?
    Na każdym kroku masz takie ograniczenia. Tesla pozwala jako DLC dokupić w ich samochodach większą pojemność akumulatorów czy "autopilota". I nie wymaga to bynajmniej wizyty w serwisie, a możliwe jest za pomocą zdalnej aktualizacji.

  • gormar, #

    Wymienione przez Ciebie ograniczenia najczęściej wiążą się z uszkodzeniami sprzętu lub segregacją produktów według jakości wytworzenia.
    Jeżeli chodzi o akumulator w Tesli to jest ładowany w zakresie od 30 do 70% nominalnej pojemności, ale jeżeli zapłacimy więcej to kosztem jego trwałości będzie ładowany od 20 do 80%. To nie jest żadna magia ani tym bardziej złośliwość czy też pazerność producenta. "Odblokowany" akumulator ma większe szanse ulec uszkodzeniu przed upływem gwarancji. Ktoś te dodatkowe koszty musi ponieść. Producent i tak ledwo przędzie z EBIDTA nie przekraczającym 30%.

  • ncc1701, #

    Artykuł tylko pokazuje jedną z form "pozycjonowania" produktu jak to się ładnie nazywa.

    Niestety Canon od kilku lat projektuje aparaty w dziale księgowości - każdy model ma starannie obcinane/kastrowane/blokowane funkcje, aby przypadkiem ktoryś z niższych modeli nie dorównał w czymś modelowi z wyższej półki.

    W jakimś tam stopniu stosują to wszyscy producenci, ale u Canon jest to nagminne i dotyczy praktycznie każdej funkcji aparatu...

  • Klops, #

    Wypadkowy to Ty tekst napisałeś. A sprawa dąży do pogarszania niektórych elementów urządzeń. To początek góry lodowej, której kategorycznie należy się sprzeciwiać. Kupisz to samo auto co sąsiad, tylko Twoje felgi będą ołowiane, wcale nie tańsze, ale mniej wytrzymałe i praktyczne. Co innego, gdy chodzi o ograniczenia softu. To należy rozróżnić.

  • Kenjiro, #

    Pogarszanie (albo celowe postarzanie) to kompletnie inna sprawa. Artykuł zaś mówi o zabraniu pewnych funkcji, gdy po prostu ich nie daje w tym konkretnym produkcie.

    A co do auta, to jesteś w wielkim błędzie, bo możesz kupić identycznie wyposażone auto ale o mniejszej mocy, a ta różnica tkwi wyłącznie w firmware. Też wtedy napiszesz, że producent auta zabrał ci moc, bo przecież mógł dać?

  • Karol Żebruń, #

    Dokładnie to samo napisałem na końcu. Takie działania są powszechne (oprócz branży IT mógłbym wyliczyć wszystkie inne skończywszy na przemyśle spożywczym) a fotograficzny przykład jest jedynie przykładem. Zwracałem na to wielokrotnie uwagę w materiale, tak jak i napisałem, że nie jest to tak naprawdę problem.

    Nie stawiam też tezy, za którą dałbym się pokroić - faktycznie można odnieść wrażenie, że nawołuję do krytyki, ale w istocie, byłbym zaskoczony gdyby pojawiły się tutaj wyłącznie głosy nawołujące do "oddawania należnych" nam funkcji. Temat został rzucony pod dyskusję, która zaowocowała spodziewanymi wnioskami. I spostrzeżeniem, że lubimy koncentrować się na najciemniejszej stronie zagadnienia.

  • kokosnh, #

    Od dawna się programowo blokowało funkcje, bo taniej produkcja wychodziła, koszt produkcji i tak jest "niski" w porównaniu do ceny

  • Finear, #

    ale r&d i marketing też kosztuje

  • Skaza, #


    A jeżeli ktoś znajdzie sposób, aby odblokować zaawansowane funkcje, poprzez modyfikację oprogramowania? Przecież to nie byłby pierwszy taki przypadek...

  • r_e_s_e_t, #

    Do Cannon'ów jest alternatywne firmware MagicLanthern, które daje dostęp do setek dodatkowych opcji i funkcji.

  • Zef1r, #

    Drogi aparat za 2600zł, czyli zdecydowanie więcej niż większość Polaków dostaje miesięcznie wypłaty na rękę. Jest oceniany przez producenta, jako dolna budżetowa półka. Dobitnie pokazuje to jak słabo Polacy zarabiają i na jakim końcu świata są.

  • Finear, #

    większość Polaków to zarabia więcej niż 2600

  • ooooo, #

    Niestety nie. Mediana płac w Polsce to 3511 zł brutto (dane opublikowane w listopadzie 2017, za rok 2016), co na rękę (a więc tyle ile może wydać np na aparat) daje 2 512,97 złotych. A to oznacza, że większość zarabia poniżej 2600 zł.

  • Zef1r, #

    Masz na myśli posłów, senatorów, prezesów spółek, samorządowców powyżej średniego szczebla i pracowników korporacji od starszego specjalisty w górę? No raczej większość jednak zarabia poniżej 2600 zł netto. Robi się z Polski druga Ukraina. Trochę dobrze zarabia, reszta fawele.

  • Finear, #

    jako junior w korpo miałem 3.5k na rękę teraz nie mam seniora i wyciągam sporo więcej, jak chce się więcej zarabiać to trzeba się po prostu starać

  • Zef1r, #

    Hm ciekawe gdzie tak płacą? Ja jeszcze 2 lata temu pracowałem w korpo na stanowisku specjalisty i zarabiałem tam 3000 zł brutto.

  • Finear, #

    3k to nie miałem nawet jak zaczynałem w księgowości bez żadnego wykształcenia w tej dziedzinie.

    może kwestia tego że warszawa albo tego że wybierałem tylko największe firmy albo umiałem się zaprezentować na rozmowie

    3.5k netto dostałem w shared services center korpo z top 50 forbes

  • taki_jeden, #

    @Zef1r

    No to dałeś się wykorzystać i pracowałeś za grosze. No chyba żeś specjalista od niczego.

  • misiek12_sdz, #

    Brzydki jak noc ten bezlusterkowiec Canona. Olympus potrafi zrobić ładne korpusy przywodzące na myśl lustrzanki z lat 70. Panasonic stawia na nowszy typowy dla nich wygląd a Fuji w zależności od serii oferuje trochę tego trochę tamtego. Sony wzięło sobie do serca że bezlustra mają być małe i nawet topowe modele są niewielkie i to pomimo dużych matryc APSC i FF. Do tego nie można ich produktów pomylić z innym producentem. Każdy aparat DSLM Canona jest za to tak nijaki, jak tylko można go zrobić. Jedyne z czym mi się kojarzą to typowe tanie kompakty tego producenta sprzed 10 lat z doklejonym obiektywem.

  • Finear, #

    dla mnie to normalne, place mniej dostaje gorszy produkt

  • Finear, #

    double

  • ayufan, #

    Ale dziwny i pretensjonalny artykuł.

    Największy koszt w procesie wytworzenia sprzętu elektronicznego to jest koszt jego oprogramowania. Każdy marudzi jakie to wszystko amerykańskie drogie, gdzie chinćzycy robią to za 3x taniej. Prawda, ale chińczycy sprzedają praktycznie zawsze sam goły sprzęt, faktycznie nie zoptymalizowany, bez dodatkowych funkcji, które są dostępne w FW innych producentów.

    Xiaomi jest takim trochę przykładem. Obecne Xiaomi nie jest takie tanie jak jeszcze pare lat temu. Obecne Xiaomi inwestuje kupę pieniędzy w R&D i oprogramowanie, które podnosi koszty produkcji produkcji. Nie sztuką jest coś złożyć. Praktycznie wszyscy mają dziś dostęp w Chinach do tych samych podzespołów, ale tylko nieliczne firmy mają wystarczające budżety R&D aby wykorzystać ich potencjał przygotowując odpowiednie oprogramowanie.

    W powyższym przypadku, Canona. Mamy jednakowy sprzęt, ale różne oprogramowania. Podobnie jak licencja na oprogramownie, ona określa jakie funkcje są dostępne. Ktoś potrzebuje więcej funkcji? to za to płaci, bo ich wytworzenie kosztuje dużo więcej niż wyprodukowanie takiego samego modelu aparatu. Taki sam model (sprzętowo) to mniejsze koszty zaprojektowania i przetestowania układów, mniejsze koszty serwisowania, większa stabilność FW (!) (wystarczy przestować jeden wariant zamiast wielu). Reasumując niższa cena, i większy zysk.

  • r_e_s_e_t, #

    Dokładnie. Nie rozumiem tego całego rozszczeniowego stękania. Jak produkt jest proporcjonalnie tańszy ze względu na zablokowane fukcje, to w czym problem?

  • Jarrod, #

    Co Canon zablokuje to chdk/magiclantern odblokuje.

  • wojtek_pl, #

    Ograniczenie nagrywania filmu do 30 minut wynika z debilnych przepisów UE. Na sprzęt nagrywający 30 minut lub dłużej jest wyższa akcyza czy cło bo jest to wtedy klasyfikowane jako kamera a nie aparat foto. Stąd limit a w aparatach.
    Za to software'owe blokowanie istniejących funkcji w aparacie jest wkurzające, bo w końcu kupuje się aparat czy oprogramowanie do niego ? Może powinni zrobić płatne dodatki do aparatów? Kupujesz update i masz aparat z wyższej półki.
    Osobiście jednak wolałbym zhakować soft i mieć za darmo. Jak pewnie większość ludzi.

  • Finear, #

    >w końcu kupuje się aparat czy oprogramowanie do niego

    kupujesz jedno i drugie, bez firmware aparat nie działa

  • bullseye, #

    Silnikibtez maja rozne moce i wynikaja one z softu czesto, i tez placzecie ze ktos was ogranicza ? No nie.
    Wiec czemu producent ma nie dac czegoa taniej bez jakiejs funkcji ktora pewnie jest zbedna (do 4k to mozeeeee za 6 lat sie przygotuje bo nie widze sensu dazyc do xxK bo taka moda). Osobiscie zaplace mniej i bede rownie szczesliwy, ba nawet bardziej bo dzieki temu moge lepszy obiektyw kupic niz kitowy :)

  • jaredj, #

    Ileż to jest oprogramowania, które funkcjonalność ma odblokowywaną kodami i autoryzowaną na serwerach firmy? I wszystko jest w porządku - ludzie korzystają z tego za co płacą. A jak przychodzi do sprzętu to tragedia - producent blokuje, nie daje wykorzystać w pełni sprzętu, bla bla bla. Płacisz mniej - korzystasz z gorszego zestawu funkcji czy mniej wydajnego sprzętu. I tak dobrze, że sprzedają ten sprzęt taniej, a nie wstawią tylko za 10k i nikt tego nie kupi. Większości ludzi wystarczy to co dostają i za co płacą. Większości ludzi niepotrzebny samochód z 350KM. Większość firm korzysta z ułamka możliwości softwaru do HR jak SAP, więc gdyby płacić za pełnię funkcji, których i tak się nigdy nie użyje - mało kto by to kupił.
    Ergo - nie ma się co wkurzać.

  • Karol Żebruń, #

    I w tym celu jest odpowiedź w sondzie - To żaden problem.

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap

Szanowny Czytelniku.

Aby dalej móc dostarczać Ci materiały redakcyjne i udostępniać nasze usługi, pozostając w zgodzie z zasadami RODO, potrzebujemy również zgody na ewentualne dopasowywanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności. Dowiedz się więcej.