6 września 2018, Wojciech Kulik

Europa otwarta na druk 3D - rosną inwestycje

Kategoria: Ciekawostki Technologie i Firma, Tematyka: drukarki 3D Innowacje w firmie

Europejskie przedsiębiorstwa inwestują coraz więcej pieniędzy w drukarki 3D. Co więcej, największy wzrost zauważalny jest właśnie w naszej części Starego Kontynentu.

To nie tylko budownictwo, medycyna i projektowanie – druk 3D znajduje zastosowanie w wielu różnych sektorach, dlatego też zupełnie nie dziwi, że rosną inwestycje w takie rozwiązania na Starym Kontynencie. Z danych IDC wynika, że w najbliższych latach można spodziewać się wzrostu na poziomie 15,5 proc. rok do roku.

Drukowanie przestrzenne w Europie zyskuje na znaczeniu. W ubiegłym roku przedsiębiorstwa wydały na takie rozwiązania technologiczne 3,6 mld dolarów, a w tym roku – jak szacuje IDC – będą to już przeszło 4 miliardy. Takie tempo rozwoju oznacza, że wartość rynku może się więcej podwoić w ciągu najbliższych czterech lat.

Najwięcej (a dokładnie: 83 proc.) w druk 3D inwestują kraje Europy Zachodniej. „Polska i kraje ościenne wydają kwotę prawie pięć razy mniejszą niż ma to miejsce na zachodzie. To gigantyczna różnica”, jak zwraca uwagę Maciej Zaręba z firmy DSR. Z raportu wynika jednak, że będzie lepiej, bo to właśnie w naszej części Europy zauważalny jest najwyższy wzrost.

Jak podaje IDC, mówimy konkretnie o szacowanym wzroście na poziomie 19,1 proc. rok do roku, co jest wskaźnikiem wyższym nie tylko o prawie 5 punktów procentowych w porównaniu do Europy Zachodniej (14,4 proc. r/r), ale też o 0,7 punktu w zestawieniu z rynkiem globalnym. Co więcej, „drukarki nowej generacji, dzięki szybszym i lepiej połączonym automatycznym systemom, skracają przetwarzanie wstępne i końcowe. A to stanowiło największą przeszkodę we wprowadzaniu ich na szeroką skalę”, dodaje Zaręba.

„Druk 3D ma potencjał, by rozwinąć przetwórstwo przemysłowe. Przede wszystkim może usprawnić produkcję krótkoseryjną czy na żądanie, ale to nie wszystko. Pomoże też zredukować koszty magazynowania i transportu”, podkreśla z kolei Julio Vial z IDC. 

Według Macieja Zaręby „większość firm poważnie traktujących inwestycje w R&D dysponuje drukarką 3D”. Gartner natomiast szacuje, że do 2021 roku co piąta gigantyczna korporacja będzie miała utworzony dział poświęcony temu zagadnieniu. Aktualnie takie centra mają między innymi Boeing, Rolls Royce i Johnson & Johnson, a za sporo inwestycji odpowiadają też szpitale i instytucje medyczne.

Źródło: inPlus Media, DSR, IDC, Gartner. Ilustracja: krzysztof-m/Pixabay (CC0)

Komentarze

  • kitamo, #

    Ciekawe z czego te statystyki czerpią, bo jeśli ze sprzedaży drukarek w PL to się nie dziwie jak statystyczny kowalski który chce wzbogacić swój zakład w farme druku 3D woli kupic po cichu od chinczyka sprzet i złożyć go w garażu.

    Chinskich klonów drukarek jest cała masa na rynku.

    Zaraz UE położy łapę na druku 3d i będzie trzeba pewnie filament na dowód kupować żeby kontrola była nad tym kto ile i jak drukuje.

  • jacy4, #

    I oczywiście filament tylko od niemieckich firm bo tylko one będą miały stosowne certyfikaty.

  • xxx.514, #

    Dodać należy wymóg odpowiednich koncesji na druk lub nawet posiadanie drukarki 3D, wtedy eurokomuna zwycięży raz jeszcze.

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap

Szanowny Czytelniku.

Aby dalej móc dostarczać Ci materiały redakcyjne i udostępniać nasze usługi, pozostając w zgodzie z zasadami RODO, potrzebujemy również zgody na ewentualne dopasowywanie treści marketingowych do Twojego zachowania. Dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień. Twoje dane są u nas bezpieczne, a zgodę możesz wycofać w każdej chwili na podstronie polityka prywatności. Dowiedz się więcej.