14 lipca 2017, Wojciech Kulik

Czytaj umowy, bo możesz (jak 22 000 osób) zgodzić się na czyszczenie toalet

Kategoria: Ciekawostki Technologie i Firma, Tematyka: Software i prawo

Jedna prosta zasada: zanim zaakceptujesz regulamin, uważnie go przeczytaj. Mogą się w nim bowiem znajdować nietypowe zapisy…

EULA – umowa pomiędzy licencjodawcą a użytkownikiem. W niej zawarte są warunki korzystania z programu lub usługi, które najczęściej dotyczą tego, co wolno, a czego nie wolno temu drugiemu. Któż by się jednak przejmował tymi zapisami, gdy dostajemy coś za darmo… 

Otóż warto to robić, bo można uniknąć nieprzyjemności. Wystarczy na przykład przypomnieć sprawę Quick.Cms – niby darmowego systemu zarządzania treścią, ale w umowie czytamy jednak, że brak znaku graficznego lub jego modyfikacja może oznaczać „karę umowną w wysokości 1990,00 złotych”

Nieprzyjemna kara. A co powiedzielibyście na 1000 godzin prac społecznych (takich jak czyszczenie mobilnych toalet podczas wydarzeń masowych i sprzątanie zwierzęcych odchodów z parków, ale też głaskanie bezdomnych psów i malowanie muszli ślimaków dla poprawy humoru) za samo skorzystanie z usługi?

Taki zapis znalazł się w regulaminie otwartych hotspotów Wi-Fi brytyjskiego operatora Purple, który zaakceptowały ponad 22 tysiące osób. Jak można się domyślać – nawet nie czytając akceptowanej umowy.

Akcja Purple była żartem, a właściwie czymś w rodzaju eksperymentu. Celem było zaś zwrócenie uwagi na to, że spora część naszego społeczeństwa w ogóle nie zwraca uwagi na to, co podpisuje lub akceptuje. 

Umowy pisane są tymczasem po to, by je czytać. Świadomość tego, że tego nie robimy, może zaś być motywacją dla oszustów i chytrych producentów. Dlatego uczulamy – czytajcie regulaminy, bo następnym razem to może nie być żart. 

Źródło: Mashable, Purple. Foto: Alexas_Fotos/Pixabay (CC0)

Komentarze

  • Maxdamage, #

    Jak w każdym państwie europejskim obowiązuje precedens, że osoba fizyczna jest debilem, nie zna się na umowach cywilno-prawnych i jeżeli w umowie są postanowienia totalnie z dupy ( np. czyszczenie toalet za wifi) to zostaje takie coś w sądzie wyrzucone z palca.

  • Eternal1, #

    "...ale też głaskanie bezdomnych psów"

    Ja to robię zawsze gdy tylko jest okazja, każda istota potrzebuje miłości, każdy zwierzak potrzebuje miłości, ten bez rodziny i własnego domu TYM BARDZIEJ.
    Dlatego nigdy nie kupowałem zwierzaków a brałem ze schroniska.
    Dlatego nasza firma dokarmia 1 psa i 3 koty które regularnie już do nas przychodzą.

    Co do treści EULA, miał ktoś poczucie humoru, równie dobrze mogli zapisać zgodę na rozszerzoną wersję lewatywy.
    Zapis tyle głupi co martwy.

  • mgkiler, #

    Gorzej jak umowa ma 60 stron...

    A umowy często są pisane tak by zajmowały jak najwięcej stron. Najlepiej kilkadziesiąt (widziałem takie...)

  • Q2hvY2hsaWs7, #

    Umowy zawierają tyle ile zawierać muszą. Mają chronić obie strony umowy. Z obu stron może trafić się oszust, który będzie chciał kogoś naciągnąć na koszta. Tak jak są firmy z cwanymi zapisami, które pozwalają im na pociąganie do odpowiedzialności nieuważnych, tak też są ludzie, którzy wykorzystują niejasności lub braki w regulaminach i licencjach do wyciągania odszkodowań albo osiągania korzyści materialnych zarabiając na produkcie kogoś innego. Dlatego jak się czyta umowę to można się tyle razy popukać w głowę, że spokojnie można się obawiać zrobienia w niej dziury, tudzież złamanego palca. Bo przecież to oczywiste co tam piszą, kto miałby tak korzystać z tego? Gdyby nikt nie pozwał jakiegoś sklepu, że się poślizgnął na mokrej podłodze to byś nie miał wszędzie tych stojaczków z oznaczeniem, że mokro. Tak samo na kubku od kawy nie było by napisane uwaga gorące. A na każdych drzwiach pociągu nie byłoby przypominajki o przerwie miedzy pociągiem a peronem. (W UK już mi się wryła w pamięć ta katarynka na każdej stacji: Please mind the gap between the train and the platform.)

  • Pardek, #

    Jak sa miedzy nami różnice tak tutaj się zgadzam w 100%. Umowy mają chronić interesy obu stron.

  • stalkerpl, #

    możę w usa, polska to inny kraj

  • JAZ99, #

    Ale właśnie reformują przy Totalitarnym Wyciu oPOzycji ;)

    Napis na gmachu sądu TO JEST NASZ SĄD i wszystko jasne :(

    Dobra Zmiana ;)

  • Yamaraj6, #

    No jasne jakbym czytał każda umowę każdego programu czy gry jaką akceptuję albo każdą umowę przy rejestracji to by mi życia nie starczyło.

  • wizdar, #

    Powodzenia przy czytaniu 40 stron regulaminu darmowego wifi (15min) np. na lotnisku.

  • zeniu, #

    Spoko, dokończysz czytać w samolocie.

  • Author, #

    Czy jak idziesz do sklepu po chleb to też musisz zaakceptować umowe zakupu chleba?

    Nie?

    No właśnie patologi praw autorskich się pogłębia należy ograniczyć te nadużycia.

    Na przykład wprowadzić klauzulę ogólnej umowy domniemanej czyli użytku zgodnie z przeznaczeniem i tyle. Albo szablon umowy EULA prawnie ograniczony do 200 słów wszystko w temacie.

    A nie jak jest teraz, że kupując program, grę czy usługę podpisujesz cyrograf jakbyś robił milionowy kontrakt.

    Prawa autorskie należy ograniczyć tak samo ilość kopii danego dzieła jaka można sprzedać bo na przykład tego samego chleba nie da się sprzedać 200 razy...

  • Pardek, #

    *zabrania się rzucać chlebem w innych, oraz robić z niego zapiekanki, bo wychodzą ch*jowe. Taki punkt to bym przytulił

  • studionti, #

    Jestem także za unormowaniem praw autorskich. Sprawa jest prosta: chcesz sprzedać w masowej dystrybucji - obowiązuje jeden wzór umowy zatwierdzony do oferowania a wszelkie wątpliwości mają być z korzyścią dla klienta.

  • Fiona, #

    Umowa chroni interesy wyłącznie tego który ją pisał....
    (mam na myśli te konsumenckie)

    I niestety jedyne co możemy zrobić jak nam nie pasuje to jej nie podpisać....

    I co najwyżej zgłosić ją odpowiedniemu organowi jako niezgodną z prawem, lub zawierającą klauzule niedozwolone.

    Niestety Polska jeśli chodzi o prawa konsumenta, ochronę obywateli to nadal 4 świat....

    Wiecie iż w Polsce można zrobić badania np. sera, ale nie można już publicznie podać którzy producenci i na czym oszukują ???

    W Niemczech jest to nie do pomyślenia !!!

  • sebmania, #

    https://www.youtube.com/watch?v=8cT_Ulmcrys


    "If people actually were to read the policies placed before them, Cranor says, the total cost — in time alone — would be around $781 billion a year."

    http://www.npr.org/...e-a-month-off-work


Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap