5 kwietnia 2017, Wojciech Kulik

Automatyzacja - zagrożenie, a zarazem szansa

Kategoria: Ciekawostki Technologie i Firma, Tematyka: roboty i cyborgi Lifestyle i biznes Innowacje w firmie

Nie ma wątpliwości: tylko od nas samych zależy, czy automatyzacja będzie dla nas zagrożeniem czy może realną szansą na dobrą zmianę.

Roboty zabiorą sporą część naszych miejsc pracy. Co by nie mówić – jest to nieuniknione. Jednak choć przeważnie postrzega się to jako zagrożenie, jest to zarazem wyzwanie, które można wykorzystać, by umocnić swoją pozycję na rynku pracy.

Automatyzacja już dzisiaj odgrywa istotną rolę, a postęp w dziedzinach robotyki czy sztucznej inteligencji sprawia, że z pewnością będzie ona postępować. Ale jeżeli ludzkość przetrwała dziewiętnastowieczną rewolucję przemysłową, to dlaczego miałaby nie poradzić sobie z jej kolejną odsłoną?

Przede wszystkim trzeba do tematu podejść z dystansem. To nie tak, że okropne roboty zabiorą nam pracę i pozostawią na bruku. Eksperci radzą patrzeć na to raczej w sposób: roboty zabiorą od nas żmudną pracę i pozwolą nam skupić się na bardziej kreatywnych zadaniach.

Roboty z pewnością zastąpią ludzi w czynnościach powtarzalnych – w halach produkcyjnych, w administracji, sektorze finansowym czy w logistyce. Jednak wraz ze zmniejszeniem zatrudnienia w tych branżach, rosnąć będzie ono w innych. 

Według World Economic Forum 65 proc. obecnych dzieci w wieku szkolnym będzie pracować w zawodach, które jeszcze nie powstały. Spora część z nich znajdzie zatrudnienie w branży IT, która z roku na rok coraz bardziej rozrasta się o nowe zawody.

Wróćmy jednak do obecnie zatrudnionych. Najpewniej zmieni się bowiem zakres zadań stawianych przed pracownikami. Coraz częściej będą oni przede wszystkim kontrolować pracę robotów i sztucznej inteligencji, które wykonają za nich całą brudną robotę.

Jednak spora część osób nie zachowa swojego miejsca pracy. Ci będą musieli się przebranżowić, jako że idea uczenia się przez całe życie będzie odgrywać coraz ważniejszą rolę. Ostatecznie bowiem to tylko my sami możemy uratować się przed tym zagrożeniem i przekuć je w szansę.

Źródło: Nonoproblemo, inf. własna. Foto: Ramdlon/Pixabay

Komentarze

  • FennPL, #

    Wielu ludzi zapewne da radę i nadąży, ale co z tymi którzy nie nadążą?
    Nie tylko starsi ludzie nieraz nie radzą sobie z technologią. Zobaczymy co to będzie

  • darioz, #

    Przyjdzie czas że trzeba będzie wsiąść sprawy we własne ręce i z kilofami ruszyć na te wszystkie zakłady, które się całkowicie z automatyzują i rozprawić się raz na zawsze z robotami!

  • wiktorn86, #

    Jeżeli autor ze spokojem mówi "przetrwaliśmy rewolucję przemysłową przetrwamy i roboty" to najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy z powagi kwestii którą podjął. Industrializacja była procesem który pochłonął miliony ludzkich istnień. I to nie tylko bezpośrednio poprzez brak zabezpieczeń socjalnych, 12 godzinny dzień pracy, krwawe tłumienie strajków i kryzysy gospodarcze na niespotykaną wcześniej skalę. Niedola prostych ludzi będąca bezpośrednim skutkiem niekontrolowanego uprzemysłowienia stała się źródłem buntu społecznego, który doprowadził do powstania systemów totalitarnych. Dziś, otwierając nowy rozdział automatyzacji świat stoi po raz kolejny przed tym samym wyborem co na początku XX wieku. Albo górny 1% dobrowolnie zatroszczy się o to, żeby roboty służyły ludziom, albo musi liczyć się z widmem kolejnej rewolucji. Wystarczy odpowiednio duża liczba zdesperowanych. Że nowych miejsc pracy utworzy się tyle samo co zniknie to są zaklęcia podobne do tych, jak że pracownicy stoczni i nauczyciele gimnazjów znajdą pracę po tym jak zamknie się stocznie i szkoły. Bezrobocie strukturalne jest faktem i nie da się go zanegować żadną liczbą tekstów o przekwalifikowaniu. Poza tym kreatywna praca jest dużo warta tylko dlatego że jest rzadka. Jeżeli podaż się zwiększy płace spadną. O tym oraz innych problemach związanych z automatyzacją pracy napisano z resztą szereg książek i artykułów. Mark Blaug, David Noble, Karol Marx to tylko najbardziej znane nazwiska autorów.

  • mesjan, #

    Ludzi bardziej przyciągają negatywne informacje niż pozytywne dlatego o robotyce w przemyśle lepiej jest pisać że to zło nieczyste bo to bardziej przyciąga odbiorcę. Informacje takie jak bezrobocie, utworzenie klasy bogaczy którzy będą stanowić 1% ludzkości a reszta będzie klepać biedę bardzo dobrze się sprzedają jednak istnieją takie pojęcia jak podaż i popyt które żądzą się swoimi zasadami. Jeśli robotyka w fabrykach i większości zakładach pracy opanuje cały świat i nawet te roboty tworzące produkty dla ludzi (bo to ludzie mają je kupować) będą produkowane też przez roboty, to kto te produkty z tych fabryk będzie kupować? No przecież nie ludzie biedni bez pracy, a ten 1% ludzi bogatych nie napędzi odpowiedniego popytu by sami na siebie sowicie zarobić. To spowoduje jeden wielki kryzys i to wszystko padnie. Nikt biedny nie kupi samochodu, domu, komputera a nawet smartfona a te roboty w fabrykach będą zdolne przecież na produkcję z dziesięciokrotnie większą wydajnością (co niby ma właśnie przynieść fortunę dla tego 1% bogaczy). Dlatego uważam że lepiej opanować szok z tą całą robotyką.

  • mesjan, #

    Gdyby się cofnąć w czasie gdy rolnictwem zajmowało się większość ludzi i powiedzieć im że kiedyś będą traktory, kombajny i wiele innych maszyn które zastąpią kilkuset rolników kilkoma operującymi te maszyny ludźmi padałyby takie same teksty - czym reszta ludzi się zajmie, będą głodować i poumierają.

  • BluePandoraBox, #

    tylko wtedy powstawały fabryki w których byli rolnicy znajdowali pracę
    teraz co im zaoferujesz? powrót do natury i ekologiczne rolnictwo bez maszyn?

    w miastach jest coraz większe bezrobocie, zwłaszcza w tych gdzie nie ma produkcji, a ją nasi politycy wytłukli sprzedając zakłady choćby niemcom którzy je po kilku latach zamykali abyśmy kupowali produkty z niemieckich fabryk które nadal istnieją, u nich nic się nie zamyka,
    w Poznaniu na każdym kroku widzę dawne hale produkcyjne świecące pustkami, nawet Goplanę zamknął MAN który ją wykupił, od lat nie czuję zapachu wytapianego tłuszczu kakaowego, kiedyś to było częste i pół miasta mogło to wyniuchać
    my jesteśmy tylko rynkiem zbytu i u nas robotyzacja może nie mieć dużego wpływu bo i tak większość pracuje w usługach,
    ale w takich Chinach gdzie miliony pracują w zakładach produkcyjnych to będzie bardzo poważny problem ... o którym możemy się nie dowiedzieć, tradycyjnie dla tego państwa mogą krwawo stłumić zamieszki kilkoma milionami żołnierzy

    wracając do Europy, dla 40-50 latków którzy pracowali fizycznie na produkcji nie ma pracy, a przecież to osoby mające najczęściej rodziny na utrzymaniu, dodatkowo dość łatwe do kierowania przez jakiegoś zdolnego demagoga, zdolny następca Hitlera może to chcieć wykorzystać i na pewno się taki znajdzie
    emigranci tworzący enklawy w miastach też nie poprawiają tej sytuacji ze swoimi wielodzietnymi rodzinami
    będzie się działo ... niestety nic pozytywnego nie przychodzi mi do głowy a raczej same negatywne konotacje, ech ...

  • wiktorn86, #

    I prawdopodobnie tak by się stało gdyby nie zbrojne przewroty i fala rewolucji robotniczych. Które o ile same pochłonęły setki tysięcy ofiar to jednak skutecznie wymusiły na zachodnich gospodarkach wypracowanie mechanizmów zabezpieczających warunki socjalne pracowników. Zanim zachód został zmuszony do konkurowania z państwami komunistycznymi na to gdzie żyje się lepiej, chłop, który emigrował do miasta nie miał co liczyć na szybki awans społeczny. Jedynie w USA było inaczej. Tylko tam połowa kontynentu była terenem niezagospodarowanym a co za tym idzie wzrost gospodarczy w dużym stopniu sponsorowała matka natura.

Dodaj komentarz

Dodawanie komentarzy tylko w wersji dla PC. Już wkrótce wersja mobilna.

Nie przegap